W czwartek wieczorem stadion przy ul. Reymonta stanie się areną jednego z najbardziej wymagających organizacyjnie wydarzeń piłkarskich w tym sezonie. W rewanżowym meczu 1/8 finału Ligi Konferencji Szachtar Donieck zmierzy się z Lechem Poznań. Spotkanie, choć formalnie międzynarodowe, rozgrywane w Krakowie, nie ma gospodarza z tego miasta – i właśnie to, obok napięć kibicowskich, nadaje mu wyjątkowy charakter.
Szachtar od 2022 roku nie może rozgrywać meczów europejskich na Ukrainie. Wojna sprawiła, że klub funkcjonuje poza swoim krajem, a Kraków w tym sezonie stał się jego zapleczem dla rozgrywek UEFA. Wybór nie jest przypadkowy – stadion Wisła Kraków spełnia wszystkie wymogi, a miasto zapewnia odpowiednią infrastrukturę i logistykę. Dla Krakowa oznacza to jednak również konieczność organizacji wydarzeń, które wykraczają poza standardowy mecz ligowy.
W pierwszym meczu w Poznaniu Szachtar wygrał 3:1 i jest bliżej awansu. Lech musi odrabiać straty, co podnosi rangę spotkania. Jednak to nie wynik jest dziś głównym tematem. Znacznie więcej uwagi przyciąga to, co może wydarzyć się poza boiskiem. W październiku, podczas meczu Szachtara z Legia Warszawa, doszło do napięć związanych z transparentami i okrzykami o charakterze historycznym. Sytuacja była szeroko komentowana, także w mediach zagranicznych, i pokazała, jak łatwo sportowe wydarzenie może zostać obudowane kontekstem politycznym. Tamte doświadczenia są dziś jednym z powodów, dla których służby podchodzą do rewanżu z Lechem z dużą ostrożnością.
Na sytuację wpływają także relacje między grupami kibiców. Sympatycy Lecha utrzymują dobre kontakty z fanami Cracovia, którzy pozostają w konflikcie z kibicami Wisły. To oznacza, że napięcia mogą pojawić się nie tylko na linii polsko-ukraińskiej, ale również wewnątrz samego Krakowa. Dodatkowym elementem jest zapowiadany przemarsz kibiców z Rynku Głównego na stadion. To moment szczególnie wrażliwy z punktu widzenia bezpieczeństwa, bo oznacza koncentrację dużych grup w przestrzeni publicznej i konieczność pełnej kontroli sytuacji przez służby.
– Traktujemy ten mecz jako spotkanie podwyższonego ryzyka – mówi komisarz Piotr Szpiech w rozmowie z WP.pl. Policja zapowiada zwiększoną obecność funkcjonariuszy, w tym oddziałów prewencji oraz wsparcie z innych części kraju. Działania obejmą nie tylko stadion, ale całe miasto – od centrum po główne ciągi komunikacyjne.
Służby będą monitorować sytuację od godzin popołudniowych, reagować na tworzące się skupiska kibiców i nadzorować ewentualny przemarsz. Kluczowe będzie zapobieganie konfrontacjom między antagonistycznymi grupami. Zabezpieczenie obejmie także czas po meczu, gdy kibice będą opuszczać stadion i przemieszczać się po mieście.
Pierwsze spotkanie w Poznaniu nie przyniosło poważnych incydentów fizycznych, jednak pojawiające się wtedy okrzyki odbiły się szerokim echem i podniosły temperaturę przed rewanżem. To sprawia, że czwartkowy wieczór będzie dla Krakowa nie tylko wydarzeniem sportowym, ale także poważnym testem organizacyjnym.
Początek meczu zaplanowano na 19 marca, na godzinę 21:00.





















