Jeszcze przed końcem meczu wielu kibiców stało już przy barierkach oddzielających trybuny od boiska. Gdy sędzia zakończył spotkanie Wisły Kraków z Pogonią Siedlce, tłum ruszył na murawę stadionu przy Reymonta. W kilka chwil boisko wypełniło się tysiącami fanów świętujących powrót „Białej Gwiazdy” do PKO Ekstraklasy.
Niedzielny mecz był ostatnim występem Wisły w sezonie Betclic 1. Ligi. Krakowski klub już wcześniej zapewnił sobie awans, ale spotkanie z Pogonią miało być oficjalnym zakończeniem kilkuletniej walki o powrót do najwyższej klasy rozgrywkowej. Na stadionie pojawiło się ponad 30 tysięcy widzów, a atmosfera od początku przypominała wielkie piłkarskie święto.
Przed pierwszym gwizdkiem zawodnicy Pogoni Siedlce ustawili szpaler dla piłkarzy Wisły. Trybuny odpowiedziały głośnym dopingiem i odpalonymi racami. Kibice przez całe spotkanie prowadzili nieustanny doping, a na stadionie dominowały biało-czerwone flagi i klubowe szaliki.
Na boisku Wisła od początku była stroną wyraźnie lepszą. Drużyna prowadzona przez Mariusza Jopa częściej utrzymywała się przy piłce i regularnie zamykała gości na własnej połowie. Pogoń Siedlce miała problem z konstruowaniem akcji ofensywnych i rzadko pojawiała się pod polem karnym gospodarzy.
Mimo przewagi Wisła długo nie mogła zdobyć bramki. Kilka akcji kończyło się niecelnymi strzałami lub interwencjami defensywy gości. Dopiero w 41. minucie stadion eksplodował z radości. Wiktor Biedrzycki zdecydował się na strzał zza pola karnego, a piłka po błędzie bramkarza Pogoni wpadła do siatki.
Po przerwie obraz gry praktycznie się nie zmienił. Wisła nadal kontrolowała przebieg spotkania i utrzymywała bezpieczne tempo gry. Kibice coraz częściej zaczynali świętowanie jeszcze przed końcem meczu, skandując o powrocie do Ekstraklasy.
Drugiego gola dla krakowian zdobył w 72. minucie Marko Božić. Po tej bramce było już jasne, że Wisła zakończy sezon zwycięstwem. Ostatnie minuty meczu przebiegały przy głośnym dopingu i odliczaniu do końcowego gwizdka.
Największe emocje przyszły jednak chwilę później. Zaraz po zakończeniu spotkania tysiące kibiców wbiegły na murawę stadionu. Część fanów ruszyła w kierunku piłkarzy, inni robili zdjęcia, odpalali race i świętowali awans razem z drużyną.
W związku z wejściem kibiców na boisko opóźniła się ceremonia wręczenia medali. Do fanów zwracał się prezes Wisły Jarosław Królewski, apelując o zejście z murawy i umożliwienie przeprowadzenia oficjalnej części świętowania.
Dla Wisły Kraków to zakończenie najdłuższego okresu poza Ekstraklasą w najnowszej historii klubu. „Biała Gwiazda” spadła z ligi po sezonie 2020/21 i dopiero za czwartym podejściem wywalczyła powrót do elity.





















