Po fali krytycznych komentarzy dotyczących sobotniego pokazu smoków nad Wisłą organizatorzy opublikowali obszerne stanowisko. Teatr Groteska przeprasza osoby, które nie dotarły na miejsce wydarzenia lub miały problemy z jego obejrzeniem, i tłumaczy, dlaczego zdecydowano się przenieść widowisko w nowe miejsce.
Tegoroczne widowisko po raz pierwszy od wielu lat odbyło się poza tradycyjnym zakolem Wisły pod Wawelem. To właśnie ta decyzja wywołała najwięcej kontrowersji. W mediach społecznościowych pojawiły się liczne relacje osób, które przyjechały w okolice Wawelu, a następnie próbowały przedostać się w rejon Bulwaru Tynieckiego i Bulwaru Rodła, gdzie ostatecznie odbywał się spektakl. Wielu uczestników skarżyło się na tłok, problemy z przemieszczaniem się oraz ograniczoną widoczność.
Najwięcej problemów pojawiło się tuż przed rozpoczęciem widowiska. Mimo wcześniejszych komunikatów część mieszkańców i turystów udała się w okolice Wawelu, gdzie przez lata odbywały się główne pokazy. Gdy okazało się, że tegoroczna scena znajduje się po drugiej stronie Mostu Dębnickiego, wiele osób próbowało w krótkim czasie przedostać się do nowej strefy wydarzenia.
W mediach społecznościowych szybko zaczęły pojawiać się relacje uczestników opisujących duży tłok na bulwarach i w rejonie mostu. Część osób informowała, że nie udało im się dotrzeć na miejsce przed rozpoczęciem spektaklu, inni zwracali uwagę na ograniczoną widoczność lub konieczność oglądania widowiska z dużej odległości. Pojawiły się także zarzuty dotyczące organizacji stref dla publiczności oraz sposobu informowania o zmianie lokalizacji.
Organizatorzy podkreślają, że rozumieją rozczarowanie części publiczności– Przepraszamy wszystkich uczestników, którzy napotkali trudności w dotarciu na miejsce lub nie mogli obejrzeć widowiska w warunkach, jakich oczekiwali – napisano w opublikowanym stanowisku.
Teatr Groteska tłumaczy, że decyzja o przeniesieniu widowiska nie była przypadkowa. Według organizatorów tegoroczny spektakl miał zupełnie inną formułę niż wcześniejsze edycje. Po wejściu w życie krakowskiego zakazu używania materiałów pirotechnicznych nie można było wykorzystać klasycznych fajerwerków ani efektów widocznych wysoko nad miastem. Widowisko oparto więc na laserach, efektach świetlnych, dymnych, ogniowych oraz pokazie dronów.
Większość tych atrakcji znajdowała się nisko nad taflą Wisły. Zdaniem organizatorów w dotychczasowej lokalizacji część efektów byłaby zasłonięta przez barki restauracyjne zacumowane przy bulwarach. Teatr przypomina również, że uwagi dotyczące ograniczonej widoczności pojawiały się już podczas wcześniejszych edycji– Właśnie dlatego szukaliśmy miejsca, które pozwoliłoby lepiej zaprezentować nową formę spektaklu – wyjaśniają organizatorzy.
Jednym z najczęściej powtarzających się zarzutów były opinie, że najlepsze miejsca przeznaczono dla zaproszonych gości, a zwykli mieszkańcy zostali odsunięci od wydarzenia. Jak podkreślono w komunikacie, widowisko było wydarzeniem publicznym przygotowanym dla mieszkańców Krakowa i turystów. Wydzielone strefy miały wynikać wyłącznie z wymogów bezpieczeństwa, organizacji imprezy masowej oraz potrzeb technicznych związanych z realizacją spektaklu. Organizatorzy tłumaczą również, dlaczego zasłonięto widoczność z Mostu Dębnickiego. Według nich przeprawa nie jest miejscem przeznaczonym do gromadzenia tysięcy osób podczas dużej imprezy plenerowej. Ograniczenia miały umożliwić bezpieczne przemieszczanie się uczestników oraz działanie służb zabezpieczających wydarzenie.
W stanowisku znalazło się także wyjaśnienie dotyczące liczby uczestników. Tegoroczne widowisko przygotowano jako imprezę masową dla 25 tys. osób. Limit wynikał z uzgodnień ze służbami, wymogów bezpieczeństwa oraz możliwości organizacyjnych. Teatr przyznaje jednak, że zainteresowanie wydarzeniem okazało się większe od przewidywań. Jak podkreślono, liczba osób, które chciały oglądać widowisko, była znacznie wyższa niż zakładano podczas planowania imprezy. Organizatorzy deklarują, że będzie to jeden z najważniejszych wniosków przy przygotowywaniu kolejnych edycji.
Teatr Groteska zaznacza, że krytyczne uwagi dotyczą przede wszystkim sobotniego widowiska nad Wisłą. Według organizatorów pozostałe elementy jubileuszowej 25. Wielkiej Parady Smoków – niedzielna parada oraz Smoczy Piknik Rodzinny – odbyły się zgodnie z planem i cieszyły się dużym zainteresowaniem mieszkańców.
Organizatorzy zapewniają również, że analizują wszystkie komentarze i opinie uczestników – Wielka Parada Smoków od ćwierć wieku jest tworzona dla mieszkańców Krakowa i gości naszego miasta, dlatego każda opinia ma dla nas znaczenie – podkreśla Teatr Groteska– Nie wszystkie rozwiązania zastosowane podczas jubileuszowej edycji spotkały się z oczekiwanym odbiorem, jednak zdobyte doświadczenia pozwolą nam lepiej przygotować kolejne edycje Wielkiej Parady Smoków – napisali organizatorzy. Teatr podkreśla, że tegoroczna edycja była próbą otwarcia nowego rozdziału w historii wydarzenia. Zdobyte doświadczenia mają zostać wykorzystane przy przygotowywaniu kolejnych odsłon jednej z najbardziej rozpoznawalnych imprez plenerowych w Krakowie.





















