Teatralne 19. Mieszkańcy walczą, deweloper buduje, prezydent Krakowa rozkłada ręce

Po krótkim okresie ciszy wraca jeden z najbardziej kontrowersyjnych tematów w Nowej Hucie – inwestycja przy osiedlu Teatralnym 19. To właśnie tam, w miejscu dawnej stołówki robotniczej, powstaje sześciokondygnacyjny apartamentowiec. Mieszkańcy od lat próbują powstrzymać budowę, twierdząc, że inwestycja narusza zasady ochrony zabytkowego układu urbanistycznego i pogarsza warunki życia w sąsiednich blokach. Na „Ławeczce dialogu” z prezydentem Aleksandrem Miszalskim, zorganizowanej w Nowej Hucie, temat ten wrócił z całą siłą. To właśnie Teatralne 19 zdominowało rozmowę – i pokazało, jak bardzo rośnie frustracja mieszkańców wobec braku skuteczności miasta.

Historia Teatralnego 19 sięga 2007 roku, kiedy inwestor uzyskał pozwolenie na przebudowę i nadbudowę budynku dawnej stołówki robotniczej. Przez ponad trzy lata nie prowadzono żadnych robót, co zgodnie z przepisami prawa budowlanego oznaczało, że decyzja wygasła. Po latach inwestor wrócił na plac budowy, powołując się na ważność starego pozwolenia. Mieszkańcy zareagowali natychmiast — wskazywali, że osiedle Teatralne to część zabytkowego układu urbanistycznego Nowej Huty, objętego ochroną konserwatorską, i że nowy budynek zaburzy historyczną kompozycję przestrzenną.

Sprawa przez kolejne lata krążyła między urzędami i sądami administracyjnymi. W 2023 i 2024 roku Naczelny Sąd Administracyjny uznał, że pierwotne pozwolenie zachowuje ważność, co otworzyło inwestorowi drogę do kontynuacji robót. Deweloper uzyskał również zgodę na wycinkę pięciu lip, co spotkało się z ostrym sprzeciwem mieszkańców. Ci próbowali bronić terenu, wnioskując o wpisanie budynku do rejestru zabytków. Małopolska Wojewódzka Konserwator Zabytków odmówiła jednak wszczęcia postępowania, uznając, że obiekt nie spełnia kryteriów ochrony indywidualnej.

W lutym 2025 roku Urząd Miasta Krakowa stwierdził wygaśnięcie pozwolenia budowlanego, argumentując, że inwestycja nie mogła być kontynuowana po wieloletniej przerwie. 1 kwietnia prezydent Miszalski nadał tej decyzji rygor natychmiastowej wykonalności, nakazując wstrzymanie robót. Na krótko wydawało się, że spór jest rozstrzygnięty. Prace faktycznie ustały, ale w lipcu wojewoda małopolski uchylił rygor, uznając, że uzasadnienie miasta było niewystarczające. W efekcie inwestor odzyskał możliwość prowadzenia częściowych robót do czasu zakończenia postępowania.

TYLKO U NAS: Tramwaj, estakada i windy. Mieszkańcy Prądnika Czerwonego „przepytali” Miszalskiego na „ławeczce”

Wojewoda wskazał, że prezydent jako uzasadnienie natychmiastowej wykonalności wskazał jedynie fakt, iż budynek znajduje się w gminnej ewidencji zabytków, a teren jest objęty ochroną konserwatorską, bez szerszego wykazania przesłanek faktycznych. Urząd wojewódzki zapowiedział przeprowadzenie rozprawy konfrontacyjnej z udziałem wszystkich stron — dewelopera, miasta i mieszkańców. Według Powiatowego Inspektoratu Nadzoru Budowlanego inwestor ma obecnie prawo wykonywać wyłącznie prace zabezpieczające, takie jak montaż okien czy ocieplanie ścian. Mieszkańcy przekonują, że rzeczywistość wygląda inaczej. Zgłaszają codzienny hałas, pracę dźwigów i ciężkiego sprzętu. Niektórzy twierdzą, że w ich mieszkaniach pojawiły się pęknięcia ścian.

Temat Teatralnego 19 powracał już wcześniej w kampanii wyborczej. Aleksander Miszalski, wówczas kandydat Koalicji Obywatelskiej na prezydenta Krakowa, zapowiadał, że jeśli obejmie urząd, doprowadzi do zatrzymania tej budowy. „Nowa Huta nie może być miejscem przypadkowych inwestycji. Będziemy egzekwować prawo i chronić układ urbanistyczny tej dzielnicy” — mówił w 2024 roku.

Po roku mieszkańcy pytali, co zostało z tych zapowiedzi. — Pan prezydent obiecywał, że zatrzyma budowę, a teraz mówi, że nic nie da się zrobić — przypomniała jedna z mieszkanek. Kontrole nadzoru odbywają się niemal codziennie, także z użyciem dronów, ale nie przynoszą widocznych rezultatów. — Inspektorzy przyjeżdżają, robią zdjęcia i odjeżdżają. Budowa jak szła, tak idzie — mówił jeden z uczestników „Ławeczki dialogu”.

Prezydent odpowiadał, że miasto wykorzystało wszystkie możliwe środki prawne. — Nie możemy działać poza kompetencjami. Wszystkie decyzje zostały wydane, a sprawa jest monitorowana — tłumaczył Miszalski. Wielu uczestników spotkania nie kryło frustracji. — Mówi pan, że miasto zrobiło, co mogło. Ale my widzimy, że budowa trwa, a pan mówi o procedurach. Prawo powinno chronić mieszkańców, a nie dewelopera — mówiła kobieta z sali. Mieszkańcy pytali o odpowiedzialność urzędników i brak egzekwowania decyzji. — Czy ktoś poniesie konsekwencje za to, że przez tyle lat nikt nie dopilnował formalności? — padło z sali. Prezydent powtarzał, że urząd działa w granicach prawa. — Każdy krok musi być zgodny z procedurą. Nie mamy podstaw, by wejść na teren inwestycji i ją zamknąć — tłumaczył — To bardzo wygodne tłumaczenie. W tej procedurze nikt nigdy nie ponosi odpowiedzialności, a budynek rośnie — skomentował jeden z mieszkańców. Niektórzy wskazywali, że podobne tłumaczenia słyszą od lat, niezależnie od tego, kto akurat rządzi Krakowem. — Zawsze jest jakieś „nie możemy”, „nie da się”. A deweloperzy jakoś zawsze mogą — mówił inny uczestnik spotkania.

Władze miasta wskazują, że trwa przygotowanie nowego miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego obejmującego rejon Teatralnego 19. Plan, opracowywany na wniosek Rady Miasta, dotyczy obszaru około 0,4 ha i zakłada przeznaczenie go na funkcje publiczne — m.in. opiekę nad seniorami — z wyłączeniem zabudowy mieszkaniowej. Wnioski do planu można składać do 24 listopada 2025 roku. Prezydent przekonywał, że przyjęcie planu ma rozwiązać podobne konflikty w przyszłości. Mieszkańcy reagowali z rezerwą. Ich zdaniem, nawet jeśli plan zostanie uchwalony, nastąpi to zbyt późno, by wpłynąć na trwającą budowę. — Kiedy plan wejdzie w życie, ten blok już będzie gotowy — komentowali uczestnicy spotkania.

— Dla nas to nie jest tylko budynek. To sprawdzian, czy ktoś jeszcze panuje nad tym miastem — podsumował jeden z mieszkańców.

TYLKO U NAS: Czy prezydent Miszalski naprawdę doprowadził sprawę do końca? (Galeria)

Nie przegap najważniejszych informacji z Krakowa. Zapisz się do naszego newslettera już teraz!

Przewijanie do góry