To była najpilniej strzeżona data przed referendum. Aleksander Miszalski przez tygodnie pokazywał postępy prac przy tramwaju do Mistrzejowic, ale unikał odpowiedzi na najważniejsze pytanie – kiedy dokładnie tramwaj pojedzie. Kilkadziesiąt godzin po przegranym referendum, jak za dotknięciem magicznej różdżki, mieszkańcy poznali konkretny termin uruchomienia linii, a podczas sesji RMK potwierdziły się problemy z zasilaniem tunelu, o których pisaliśmy już wcześniej.
Jeszcze przed referendum Aleksander Miszalski regularnie pojawiał się na budowie tramwaju do Mistrzejowic. Publikował zdjęcia z tunelu pod rondem Polsadu, mówił o przyspieszeniu inwestycji i przekonywał, że po jego interwencji wykonawca zwiększył liczbę pracowników na budowie. W komunikatach miasta dominowały informacje o kolejnych etapach prac, nowych organizacjach ruchu i otwieranych fragmentach ulic. Jednej informacji jednak konsekwentnie brakowało – kiedy dokładnie tramwaj pojedzie.
A właśnie ta data była dla mieszkańców najważniejsza. Budowa IV etapu Krakowskiego Szybkiego Tramwaju to jedna z największych inwestycji komunikacyjnych realizowanych obecnie w Krakowie. Projekt realizowany jest w formule partnerstwa publiczno-prywatnego i ma połączyć Mistrzejowice z centrum miasta nową linią przebiegającą m.in. przez rondo Polsadu, ulicę Meissnera i Młyńską. Od początku inwestycji mieszkańcy północnego Krakowa mierzą się jednak z ogromnymi utrudnieniami. Rozkopane skrzyżowania, objazdy, ruch wahadłowy, zamknięte chodniki i ciągłe zmiany organizacji ruchu od miesięcy wpływają na codzienne funkcjonowanie okolicznych osiedli.
Sama inwestycja praktycznie od początku notowała też kolejne opóźnienia. Gdy rozpoczynano budowę w 2023 roku, zakładano zakończenie prac jeszcze w 2025 roku. Później pojawiały się kolejne terminy: listopad 2025, pierwszy kwartał 2026 roku, marzec, a następnie czerwiec 2026. Jeszcze kilka tygodni temu mieszkańcy nadal słyszeli, że właśnie czerwiec pozostaje realnym terminem uruchomienia linii.
Dlatego jeszcze przed referendum zaczęliśmy zadawać pytania o rzeczywisty stan inwestycji. 22 maja opisywaliśmy, że w tunelu nowej linii tramwajowej nadal nie ma docelowego zasilania. Bez niego nie można prowadzić pełnych odbiorów technicznych ani regularnych jazd testowych. Już wtedy pytaliśmy, czy Aleksander Miszalski wiedział, że czerwcowy termin jest nierealny, ale nie chciał mówić o tym publicznie przed referendum dotyczącym odwołania władz Krakowa.
W odpowiedziach przekazanych naszej redakcji pojawiły się wtedy informacje pokazujące skalę problemu. Spółdzielnia Mieszkaniowa Ugorek informowała, że Tauron dopiero prowadzi procedury związane z ustanowieniem służebności przesyłu dla infrastruktury energetycznej potrzebnej do zasilenia tunelu tramwajowego. Chodziło o kilka nieruchomości obejmujących 12 budynków mieszkalnych. Konieczne były osobne procedury dla kolejnych działek i zgody współwłaścicieli nieruchomości.
W praktyce oznaczało to, że inwestycja była już w końcowej fazie, ale nadal nie rozwiązano jednej z podstawowych kwestii technicznych pozwalających uruchomić tramwaj. A bez prądu nie można prowadzić odbiorów technicznych.
Już wcześniej podczas rady budowy dyrektor projektu Zbigniew Rapciak przyznawał, że brak zasilania uniemożliwia próbne przejazdy i testy tramwajów. To właśnie wtedy zaczęły pojawiać się pytania, czy Aleksander Miszalski świadomie unika podania konkretnej daty uruchomienia linii, bo wie, że inwestycja nie ma szans zostać ukończona zgodnie z wcześniejszym harmonogramem. Kilka dni później odbyło się referendum. Aleksander Miszalski stracił stanowisko prezydenta Krakowa. I praktycznie od razu po referendum mieszkańcy poznali konkretną datę uruchomienia tramwaju.
Podczas środowej nadzwyczajnej sesji RMK dyrektor ZDMK Jarosław Tabor poinformował, że zgodnie z aktualnym harmonogramem tramwaj do Mistrzejowic ma ruszyć 31 sierpnia 2026 roku – Zgodnie z wnioskiem złożonym przez generalnego wykonawcę pierwszy dzień dostępności linii tramwajowej i zakończenia inwestycji to 31 sierpnia bieżącego roku – mówił podczas sesji.
To właśnie wtedy oficjalnie potwierdziło się, że wcześniejsze czerwcowe zapowiedzi były już całkowicie nierealne. Jarosław Tabor tłumaczył, że jednym z głównych powodów przesunięcia inwestycji jest właśnie opóźnienie związane z uruchomieniem podstacji transformatorowej odpowiadającej za zasilanie tunelu tramwajowego – To opóźnienie pozostawało bezwzględnie po stronie Tauronu – przekonywał dyrektor ZDMK. Tauron miał problemy z uzyskaniem zgód od Spółdzielni Mieszkaniowej Ugorek na przeprowadzenie infrastruktury energetycznej. To dokładnie ten sam problem, który opisywaliśmy jeszcze przed referendum. Miasto poinformowało również, że podłączenie zasilania ma zostać zakończone jeszcze w czerwcu. Dopiero wtedy będzie można rozpocząć pełne testy i montaż części urządzeń w tunelu.
Podczas sesji radni opozycji wielokrotnie wracali do wcześniejszych zapewnień Aleksandra Miszalskiego. Michał Drewnicki przypominał, że jeszcze kilka miesięcy temu mieszkańcy słyszeli o czerwcowym terminie oddania inwestycji, a w odpowiedziach na interpelacje magistrat nadal utrzymywał taki harmonogram. Radni zwracali uwagę, że w tym samym czasie trwały już problemy z zasilaniem tunelu i odbiorami technicznymi. W trakcie dyskusji wrócił też temat kosztów inwestycji. Przy podpisywaniu umowy PPP mówiono o około 1,92 mld zł. Teraz miasto podaje już około 2,1 mld zł. Według danych przedstawionych podczas sesji ponad 1,1 mld zł stanowią koszty inwestycyjne, a około 700 mln zł to koszty obsługi długu i kredytów związanych z projektem.
Radni pytali również, czy wykonawca zostanie ukarany za kolejne opóźnienia. Na razie odpowiedź brzmi: nie. Jarosław Tabor tłumaczył, że dotychczasowe opóźnienia były uznawane za uzasadnione. Jednym z argumentów wykonawcy mają być również warunki pogodowe. Według firmy mrozy między grudniem a lutym spowodowały nawet 62 dni opóźnień. Miasto uznało jednak jedynie kilkanaście dni takiego przesunięcia.
Wrócił też temat codziennych utrudnień dla mieszkańców północnego Krakowa. Rozkopane skrzyżowania, objazdy, ruch wahadłowy i zamknięte chodniki od miesięcy utrudniają funkcjonowanie okolicznych osiedli. A to jeszcze nie koniec prac. Miasto zapowiedziało kolejne utrudnienia związane z robotami przy ulicach Jancarza i Bohomolca. Po Bożym Ciele rozpoczną się tam dodatkowe prace, a w wakacje obie ulice mają zostać całkowicie zamknięte.
Dziś oficjalna data uruchomienia tramwaju jest już znana – 31 sierpnia 2026 roku. Pytanie: skoro problemy z zasilaniem tunelu były znane wcześniej, to dlaczego mieszkańcy poznali konkretny termin uruchomienia tramwaju dopiero po referendum?





















