Tomasz Leśniak usunięty z Nowej Lewicy. Radny wskazuje na konflikt o była wiceprezydent Krakowa

źródło: Puls Krakowa

Radny miejski Tomasz Leśniak został wykreślony z Nowej Lewicy. Władze partii wskazują na nieopłacone składki i trudności we współpracy, natomiast radny uważa, że za decyzją stoi dawny spór o powołanie Marii Klaman na wiceprezydentkę.

Leśniak został wykreślony z ewidencji członków Nowej Lewicy ze skutkiem od 28 września, czyli od dnia po pierwszej turze wyborów prezydenckich. Krakowska Nowa Lewica poinformowała o tej decyzji w piątek, 2 października, podkreślając, że od momentu zakończenia członkostwa radny nie reprezentuje stanowiska jej krakowskich struktur. Rozstanie następuje podczas kampanii przed drugą turą, w której mieszkańcy wybiorą między Łukaszem Gibałą a Moniką Piątkowską. Nowa Lewica nie poprze żadnego z kandydatów.

Powody usunięcia radnego przedstawiła w rozmowie z LoveKraków.pl Małgorzata Potocka, przewodnicząca klubu radnych Nowej Lewicy. Zarzuciła Leśniakowi nieuczestniczenie w gremiach partyjnych, nieopłacanie składek oraz brak identyfikacji z ugrupowaniem. Według niej działacze wcześniej próbowali poprawić współpracę. – Nie, nie była to decyzja nagła – zaznaczyła. Wykreślenie Leśniaka uchwaliła Rada Krakowska Nowej Lewicy, a następnie zatwierdziła Rada Wojewódzka. Potocka podkreśliła, że nie kwestionuje jego lewicowych przekonań. Problem widzi w relacjach z pozostałymi członkami partii i sposobie wspólnej pracy.

Leśniak potwierdził otrzymanie dokumentu o wykreśleniu. Przyznał, że formalnie jako przyczynę wskazano niepłacenie składek, ale jego zdaniem rozstanie ma polityczne podłoże. W rozmowie z LoveKraków.pl wskazał na spór z 2024 roku dotyczący obsady stanowiska wiceprezydentki Krakowa. Popierał wtedy Marię Klaman, podczas gdy część działaczy wywodzących się z SLD miała inną wizję. Radny zapewnia jednocześnie, że pozostaje w klubie radnych Nowej Lewicy i kontynuuje pracę w radzie miasta. – Jeśli chodzi o członkostwo w klubie, nic się nie zmienia – powiedział.

Do współpracy z Klaman Leśniak wracał także po odwołaniu Aleksandra Miszalskiego. W wywiadzie opublikowanym 1 czerwca przez „Krytykę Polityczną” pozytywnie oceniał udział Nowej Lewicy we władzach miasta. – Nasza współpraca z Aleksandrem Miszalskim układała się dobrze, mieliśmy sporą swobodę działania – mówił. Wskazywał przede wszystkim na mieszkalnictwo, edukację i politykę społeczną, czyli dziedziny, za które odpowiadała Klaman. Przekonywał, że współpraca z prezydentem umożliwiała realizację postulatów ważnych dla jego środowiska.

Wśród rezultatów wymieniał przygotowania do utworzenia miejskiej Społecznej Inicjatywy Mieszkaniowej, konkursy architektoniczne dotyczące mieszkań społecznych na wynajem i uruchomienie działalności rzeczniczki praw lokatorów. Mówił też o zmniejszeniu maksymalnej liczebności grup w przedszkolach samorządowych. W jego ocenie były to osiągnięcia uzasadniające dalszą współpracę Lewicy z Koalicją Obywatelską. Po referendum przyszłość tego porozumienia zależała jednak od wyniku przedterminowych wyborów i możliwości współpracy z nowym prezydentem.

Jeszcze w czerwcu Leśniak opowiadał się za wystawieniem Darii Gosek-Popiołek jako kandydatki Nowej Lewicy. Zwracał uwagę na większość, którą w radzie miasta miały wspólnie kluby KO i Nowej Lewicy, oraz liczył na zwycięstwo osoby zdolnej do współpracy programowej z oboma środowiskami. Wykluczał natomiast porozumienie z Łukaszem Gibałą. – Nie widzę takiej możliwości – odpowiedział na pytanie o współpracę z liderem Krakowa dla Mieszkańców. Zarzucał mu przesunięcie na prawo i przewidywał, że jako prezydent byłby zależny od klubu PiS.

Daria Gosek-Popiołek nie weszła jednak do drugiej tury. Uzyskała 12 303 głosy, czyli 4,81 proc. poparcia.

– W II turze wyborów prezydenckich nie popieramy żadnego z kandydatów – przekazała krakowska Nowa Lewica. Zwróciła się przy tym bezpośrednio do swoich sympatyków: „Wybór należy do Was — głosujcie zgodnie z własnym sumieniem i przekonaniami”. Oznacza to brak partyjnej rekomendacji zarówno dla Gibały, jak i Piątkowskiej. Ugrupowanie pozostawia swoim wyborcom decyzję, którego kandydata uznają za bliższego własnym poglądom.

Nie przegap najważniejszych informacji z Krakowa. Zapisz się do naszego newslettera już teraz!

Przewijanie do góry