Trzaskowski ogra Kraków? Stolica ruszyła po inwestycję dekady wartą 550 mln euro

źródło: Rafał Trzaskowski

Warszawa coraz wyraźniej przejmuje inicjatywę w walce o centrum Europejskiej Agencji Kosmicznej warte ponad 550 mln euro. Po oficjalnej deklaracji Rafała Trzaskowskiego coraz więcej wskazuje na to, że Kraków może stracić inwestycję dekady – a w tle wraca kompromitująca wpadka prezydenta Aleksandra Miszalskiego z listem do premiera.

Rafał Trzaskowski oficjalnie włączył Warszawę do gry o jedną z najważniejszych technologicznych inwestycji planowanych w Polsce. Po spotkaniu z ministrem finansów Andrzejem Domańskim prezydent stolicy poinformował, że Warszawa zgłasza swoją kandydaturę jako nowa siedziba centrum Europejskiej Agencji Kosmicznej – „Mówią: sky is the limit. Ja mówię: dla Warszawy nie ma limitów. Centrum Europejskiej Agencji Kosmicznej w Warszawie? Jesteśmy gotowi” – napisał Trzaskowski w mediach społecznościowych. Co warte podkreślaniea, na zdjęciu Rafał Trzaskowski wymienia uścisk z ministrem finansów Andrzejem Domańskim.

Ta deklaracja może być bardzo złą wiadomością dla Krakowa. Jeszcze pod koniec kwietnia nieoficjalne ustalenia PAP wskazywały, że w rywalizacji o centrum ESA liczą się już właściwie tylko dwa miasta – Kraków i Warszawa. Według rozmówców agencji to jednak stolica miała być wyraźnie bliżej przejęcia inwestycji. Jak podkreślali rozmówcy cytowani przez PAP, European Space Agency przy wyborze lokalizacji analizuje szereg kryteriów. Wśród nich znajdują się m.in. znaczenie i wielkość miasta, zaplecze naukowe i akademickie – zwłaszcza obecność uczelni – a także dostępność transportowa, w tym bezpośrednie połączenia lotnicze z innymi ośrodkami ESA. Istotne jest również otoczenie biznesowe, w szczególności bliskość firm działających w sektorze kosmicznym, oraz warunki życia, jakie dane miejsce może zaoferować zagranicznym pracownikom agencji i ich rodzinom.

Rafał Trzaskowski: „Zadłużenie Krakowa to prawie 90 proc. dochodów. Dla porównania Warszawy 30 proc”

Teraz Warszawa przeszła do otwartej ofensywy politycznej. A Kraków wciąż musi tłumaczyć się z problemów wokół własnej kandydatury. Największe kontrowersje wywołał list prezydenta Aleksandra Miszalskiego skierowany do premiera Donalda Tuska. Dokument miał wzmacniać pozycję Krakowa w walce o centrum ESA i prezentować potencjał miasta w sektorze kosmicznym. Problem w tym, że znalazła się w nim nieaktualna informacja dotycząca satelity HYPE stworzonego przez studentów AGH.

W piśmie podpisanym przez prezydenta Krakowa zapisano, że satelita „w najbliższym czasie zostanie wyniesiony na orbitę”. Tymczasem obiekt został wystrzelony już w styczniu 2025 roku, a pod koniec tego samego roku zakończył swoją misję i spłonął w atmosferze.

Po publikacjach medialnych magistrat tłumaczył, że chodziło o „omyłkę redakcyjną”. Urząd przekonywał, że podczas edycji dokumentu przypadkowo usunięto fragment dotyczący innego projektu – satelity Puchacz, którego start planowany jest dopiero na drugą połowę 2026 roku. Mimo zamieszania urząd nie zdecydował się jednak na wysłanie formalnego sprostowania do Kancelarii Premiera. Rzeczniczka prezydenta poinformowała, że miasto nie planuje takiego kroku, bo – jak przekazano – błąd miał „jednoznacznie oczywisty charakter”.

Stawka jest ogromna. Planowane centrum ESA ma zajmować się technologiami podwójnego zastosowania – cywilnymi i wojskowymi. Polska współfinansuje projekt kwotą przekraczającą 550 mln euro. Chodzi więc nie tylko o prestiż, ale też o miejsca pracy, rozwój nowoczesnych technologii i przyciągnięcie międzynarodowych ekspertów. Ostateczna decyzja ma zostać podjęta przez ESA. Minister Andrzej Domański zapowiadał wcześniej, że rozstrzygnięcie dotyczące lokalizacji może zapaść jeszcze do końca maja

Nie przegap najważniejszych informacji z Krakowa. Zapisz się do naszego newslettera już teraz!

Przewijanie do góry