Trzy dni do startu SCT. 80 procent aut mieszkańców spełnia normy. Co z pozostałymi?

Do wejścia w życie Strefy Czystego Transportu w Krakowie zostały trzy dni. Miasto podaje, że 80 procent samochodów mieszkańców spełnia wymagania. Pojawia się jednak coraz więcej problemów prawnych i proceduralnych.

Z systemu obsługi Strefy Czystego Transportu w Krakowie skorzystano już ponad pół miliona razy. Tyle osób sprawdziło, czy ich samochód będzie mógł wjechać do miasta po 1 stycznia 2026 roku. Zainteresowanie jest ogromne. Miasto informuje, że 80 procent aut należących do mieszkańców spełnia wymagania. Ale w naszej redakcji regularnie pojawiają się pytania od tych, którzy do tej grupy nie należą. I nie zawsze rozumieją, dlaczego.

Zgodnie z przyjętą przez Radę Miasta uchwałą, od nowego roku wjazd do strefy będą miały tylko samochody spełniające określone normy emisji. Dla pojazdów benzynowych to co najmniej norma Euro 4 lub rok produkcji od 2005. Dla diesli – Euro 6 lub rok produkcji od 2014 wzwyż. Te samochody nie wymagają rejestracji ani dodatkowych formalności. Mogą wjeżdżać bez przeszkód. Władze podają, że większość mieszkańców nie musi podejmować żadnych działań. Reszta może – zgodnie z uchwałą – skorzystać ze zwolnień. W systemie SCT złożono już ponad 43 tysiące takich wniosków. ZDMK informuje, że rozpatrzono ponad 34 tysiące, z czego 23,6 tysiąca zakończyło się pozytywną decyzją.

W Krakowie pojawiły się strefomaty. Kierowcy zapłacą za wjazd do SCT (Galeria) – Puls Krakowa

Jednak po stronie mieszkańców narasta napięcie. Od kilku tygodni otrzymujemy listy i wiadomości od osób, które – mimo że mieszkają i płacą podatki w Krakowie – nie zostały uznane za uprawnione do zwolnienia. Historie się powtarzają. W tle zawsze pojawia się brak meldunku. Opublikowaliśmy niedawno list mieszkanki, która szczegółowo opisała swoją sytuację: od lat żyje w Krakowie, tu pracuje, tu się leczy, tu płaci podatki. Jej wniosek został odrzucony z powodu braku zameldowania. „Nie zapytano mnie, gdzie faktycznie mieszkam. Nie zapytano, gdzie pracuję ani gdzie rozliczam podatki. Całe moje życie zostało sprowadzone do jednej formalnej kwestii – meldunku” – napisała w liście skierowanym do prezydenta Aleksandra Miszalskiego.

Po tej publikacji otrzymaliśmy kilkadziesiąt kolejnych wiadomości. Piszą do nas osoby, które czują się pominięte i niesprawiedliwie potraktowane. Mówią o realnym życiu w mieście, pracy, wychowywaniu dzieci i płaceniu podatków. I o tym, że dla systemu SCT to wszystko nie ma znaczenia. Bez meldunku – nie ma ulgi.

Można jeździć, byle nie wjechać. Paradoks ogromnej SCT w Krakowie – Puls Krakowa

Urząd miasta wyjaśnia, że zgodnie z uchwałą Rady Miasta zwolnienia przysługują osobom, które są zameldowane na terenie Krakowa i w tym mieście rozliczają podatki. „Zwolnienia dotyczą osób, które są zameldowane w Krakowie i w tym mieście płacą podatki” – czytamy w komunikacie opublikowanym 29 grudnia. W tym samym dokumencie podano również, że brak meldunku można uzupełnić podczas jednej wizyty w urzędzie, a po dokonaniu formalności wniosek można złożyć w systemie SCT już po około 30 minutach.

Z naszych rozmów z mieszkańcami wynika, że meldunek nie zawsze odzwierciedla realny styl życia. Ten problem wraca regularnie – przy rekrutacjach do żłobków, przy głosowaniu w Budżecie Obywatelskim czy korzystaniu z ulg komunikacyjnych. Tym razem może zadecydować o tym, czy ktoś w ogóle będzie mógł dojechać pod własne mieszkanie. Odezwał się do nas również pan Marek. Mieszka w Krakowie od urodzenia, ale od kilku lat nie ma meldunku. Złożył dwa wnioski – oba dotyczyły jego samochodów, które nie spełniają norm. Jeden został odrzucony. Drugi – zaakceptowany. – Te same dane, ta sama sytuacja, a jednak różne decyzje. W jednym przypadku wystarczyło, że dołączyłem inny dokument – relacjonuje. Trudno to wytłumaczyć mieszkańcom, którzy mają poczucie, że zostali potraktowani nierówno.

Motocykl trzeba zgłosić, choć nie podlega SCT. Właściciele pytają: po co? – Puls Krakowa

Urząd miasta zaznacza, że urzędnicy nie mają dostępu do centralnych baz danych właścicieli pojazdów. Wszystkie informacje muszą zostać dostarczone przez mieszkańców. W przypadku braku wpisu współwłaściciela do dowodu rejestracyjnego – na przykład w sytuacji wspólnoty majątkowej – urząd wymaga dodatkowych zaświadczeń. Jeśli dokumenty nie zostaną uzupełnione, wniosek może zostać odrzucony.

Kolejny problem to podatki. Osoby, które nie wskazały Krakowa jako miejsca rozliczania PIT, nie zostaną objęte ulgami. Władze miasta zachęcają mieszkańców, aby jeszcze przed końcem roku zgłosili Kraków jako miejsce zamieszkania do celów podatkowych. Ma to umożliwić skorzystanie ze zwolnień w kolejnych etapach działania SCT. Do wniosku należy dołączyć Urzędowe Poświadczenie Odbioru (UPO) z systemu skarbowego.

Dla tych, którzy nie spełniają żadnego z warunków, przewidziano możliwość uiszczania opłaty za wjazd. System płatności działa od grudnia. Opłaty będą obowiązywać przez pierwsze trzy lata działania SCT. Zgodnie z założeniami, mają one charakter tymczasowy.

Nie brakuje jednak głosów, które pytają o spójność całego systemu. – Trudno nie odnieść wrażenia, że chodzi raczej o budżet niż o czyste powietrze – napisała do nas jedna z czytelniczek. I choć trudno jednoznacznie ocenić to rozwiązanie, wątpliwości pojawiają się regularnie – zwłaszcza w kontekście planowanych podwyżek cen biletów komunikacji miejskiej. Dla wielu mieszkańców oznacza to równoczesny brak ulg w SCT i droższy transport zbiorowy.

Strefa Czystego Transportu w Krakowie zacznie obowiązywać 1 stycznia. Kontrole będą prowadzone zarówno przez kamery, jak i służby miejskie. System rejestracji tablic działa już od grudnia. Miasto deklaruje, że w początkowym okresie kładziony będzie nacisk na działania informacyjne. Ale od strony formalnej – przepisy wejdą w życie w pełni.

Od Balic po Bieżanów. Gdzie dokładnie w Krakowie staną kamery SCT (MAPA) – Puls Krakowa

Nie przegap najważniejszych informacji z Krakowa. Zapisz się do naszego newslettera już teraz!

Przewijanie do góry