Trzy drużyny z Krakowa w Ekstraklasie? Możliwy historyczny sezon po 30 latach

Kraków może mieć aż trzy zespoły w PKO BP Ekstraklasie. Wisła Kraków jest o krok od awansu, Cracovia walczy o utrzymanie, a Wieczysta Kraków nadal liczy się w grze o awans. Taka sytuacja nie wydarzyła się w polskiej lidze od ponad 30 lat.

Kraków może mieć w przyszłym sezonie aż trzy drużyny w PKO BP Ekstraklasie. To scenariusz realny, choć wciąż zależny od kilku warunków: Wisła Kraków musi dokończyć to, co już praktycznie ma w rękach, Cracovia utrzymać się w lidze, a Wieczysta Kraków awansować z zaplecza. Jeśli wszystko się zepnie, będzie to pierwsza taka sytuacja od sezonu 1994/1995.

Na dziś najwięcej konkretów jest przy Wiśle. Siedem kolejek przed końcem sezonu krakowski zespół ma 11 punktów przewagi nad trzecim miejscem. To kluczowe, bo tylko dwa pierwsze zespoły awansują bezpośrednio. Przy takim układzie tabeli Wisła jest w praktyce poza zasięgiem rywali. Nawet jeśli straci punkty, konkurencja musiałaby wygrywać niemal wszystko do końca, żeby odrobić stratę.

Ta przewaga to efekt rundy jesiennej – 13 zwycięstw dało solidny fundament. Wiosną Wisła punktuje słabiej, ale wciąż wystarczająco. W ostatnich tygodniach to trzy wygrane, cztery remisy i jedna porażka. Do tego dochodzi 21 bramek Angela Rodado, który jest najskuteczniejszym zawodnikiem drużyny, choć jego kontuzja oznacza, że w końcówce sezonu już nie zagra. Mimo tego sytuacja w tabeli nie pozostawia większych wątpliwości – Wisła musi „dowiedzieć” kilka punktów i zamknie temat awansu.

Dużo bardziej napięta jest sytuacja Cracovii. Klub znajduje się w dolnej części tabeli Ekstraklasy i nie ma bezpiecznej przewagi nad strefą spadkową. Różnice punktowe są niewielkie – mówimy o kilku punktach między zespołami z miejsc bezpiecznych i tymi zagrożonymi spadkiem. W praktyce oznacza to, że jedna kolejka potrafi całkowicie zmienić układ tabeli. Wygrana może dać oddech, porażka – zepchnąć zespół do strefy spadkowej. Cracovia nie ma serii zwycięstw, która pozwoliłaby odskoczyć rywalom, dlatego do końca sezonu będzie walczyć o utrzymanie. Kluczowe będą mecze z drużynami z dołu tabeli – to w nich rozstrzyga się, kto zostaje, a kto spada.

Trzecim elementem tej układanki jest Wieczysta i tu sytuacja jest najbardziej „ciasna”. Klub znajduje się w grupie zespołów walczących o awans, ale bez przewagi punktowej. Różnice między miejscami barażowymi a środkiem tabeli są niewielkie, więc każdy mecz ma bezpośredni wpływ na pozycję. Wieczysta musi regularnie punktować, żeby utrzymać się w strefie barażowej. Strata punktów oznacza szybki spadek w tabeli, a zwycięstwa – powrót do walki o wyższe miejsca. Problem w tym, że takich zespołów jest kilka i wszystkie są blisko siebie punktowo.

Nawet jeśli Wieczysta utrzyma miejsce w barażach, droga do Ekstraklasy wcale się nie kończy. Baraże to dodatkowe mecze, w których często decydują detale. W ostatnich latach zdarzało się, że awans wywalczały zespoły z niższych miejsc, co tylko pokazuje, jak nieprzewidywalny jest ten etap sezonu. Do tego dochodzą kwestie organizacyjne – klub w ostatnim czasie mierzy się z problemami wokół stadionu i współpracy sponsorskiej. To nie są sprawy bez znaczenia, bo końcówka sezonu to moment, w którym potrzebna jest stabilność.

Warto przypomnieć, że trzy drużyny z jednego miasta w najwyższej klasie rozgrywkowej to w Polsce rzadkość. Ostatni raz taka sytuacja miała miejsce w sezonie 1994/1995, kiedy w lidze grały trzy zespoły z Poznania – Lech, Warta i Olimpia. Wcześniej zdarzało się to jeszcze w okresie międzywojennym, m.in. w Krakowie i Warszawie, ale w powojennej historii to właśnie przykład Poznania pozostaje jedynym.

Jeśli złożyć to wszystko razem, obraz jest prosty: Wisła jest bardzo blisko awansu i praktycznie kontroluje sytuację. Cracovia walczy o utrzymanie bez większego marginesu błędu. Wieczysta jest w grze o awans, ale musi punktować w każdym meczu i liczyć się z walką w barażach.

Nie przegap najważniejszych informacji z Krakowa. Zapisz się do naszego newslettera już teraz!

Przewijanie do góry