Prezydent Aleksander Miszalski planuje powołać trzynastego pełnomocnika. Chodzi o stanowisko Pełnomocnika ds. Współpracy ze Środowiskiem Naukowo-Akademickim.
Nowa pełnomocnik ma działać w strukturze pierwszego zastępcy prezydenta, w departamencie zajmującym się przedsiębiorczością i innowacjami. Do obowiązków pełnomocnika ma należeć m.in. inicjowanie projektów na styku nauki, biznesu i samorządu, wspieranie komercjalizacji wyników badań, rozwijanie współpracy z instytucjami akademickimi i międzynarodowymi, a także promowanie programów stypendialnych i mentorskich. Kraków ma w ten sposób zbliżyć się do modelu „miasta–laboratorium”, w którym nowe rozwiązania testuje się we współpracy z uczelniami.
TYM ŻYJE KRAKÓW: Metro w Krakowie może kosztować dwa razy więcej. Prezydent pokazuje wizualizacje, radni liczą miliardy
W praktyce to kolejna osoba doradzająca prezydentowi. Pełnomocnik ma opiniować dokumenty, uczestniczyć w gremiach eksperckich i reprezentować miasto podczas wydarzeń naukowych. Obsługę biurową zapewni mu komórka odpowiedzialna za innowacje, a wynagrodzenie – zgodnie z regulaminem urzędu – wyniesie od 9 do 11 tysięcy złotych brutto miesięcznie, z dodatkiem stażowym od 5 do 20 procent i tzw. „trzynastką”. W zależności od decyzji przełożonych mogą dojść także inne składniki wynagrodzenia. W przeliczeniu na rok koszt takiego stanowiska może przekraczać 150 tysięcy złotych brutto.
W otoczeniu prezydenta działa już dwanaście podobnych funkcji. Są pełnomocnicy ds. klimatu, jakości powietrza, kultury, organizacji pozarządowych, polityki równościowej, senioralnej, rodzinnej, sportu, biznesu, osób z niepełnosprawnościami oraz ds. ochrony informacji niejawnych i zintegrowanego systemu zarządzania. Trzynasty pełnomocnik zajmie się środowiskiem akademickim.
Sieć doradców rozrasta się z kadencji na kadencję. Nie jest to pomysł nowy, ale w obecnym układzie nabiera szczególnej skali. Każdy pełnomocnik ma w założeniu wspierać prezydenta w wąskim zakresie spraw, lecz w praktyce często nie dysponuje ani budżetem, ani zespołem, a jego praca ogranicza się do opiniowania dokumentów i udziału w wydarzeniach branżowych. W miejskich dokumentach trudno znaleźć raporty z ich działalności, a faktyczny wpływ na decyzje urzędu pozostaje niejasny.
Przy obecnym poziomie wynagrodzeń koszt utrzymania wszystkich pełnomocników przekracza milion złotych rocznie. W mieście, które liczy każdy grosz przy inwestycjach i remontach, te etaty wydają się odporne na oszczędności. Kraków stawia na naukę – tym razem nie przez granty, laboratoria czy nowe programy dla studentów, ale przez nowe biurko w magistracie. Czy wzmocni to faktyczną współpracę z uczelniami, czy raczej powiększy rosnącą administracyjną układankę – pokaże czas.
WASZE SPRAWY: Prezydent Miszalski tnie Librusa, a powiększa urząd. Rodzice czują absurdalne priorytety





















