Tuż obok Zakrzówka powstało „szklane pole”. Mieszkańcy alarmują o niebezpieczeństwie na Skałkach Twardowskiego (Galeria)

Setki rozbitych butelek i ostre odłamki szkła zalegają w dolince na Skałkach Twardowskiego, kilka minut od kąpieliska na Zakrzówku. Aktywista miejski Krzysztof Kwarciak alarmuje, że teren stał się niebezpieczny dla dzieci, spacerowiczów i zwierząt. Sprawa została już zgłoszona do Zarządu Zieleni Miejskiej.

Chodzi o teren położony za dawnym wojskowym kasynem przy ul. Praskiej. To mniej znana część Skałek Twardowskiego – ukryta między zielenią dolinka z widokiem na Wisłę i charakterystycznymi wapiennymi skałami. Ze względu na bliskość Zakrzówka miejsce regularnie odwiedzają spacerowicze, właściciele psów i rowerzyści. Dziś jednak uwagę zwraca tam przede wszystkim ogromna ilość rozbitego szkła – „Na ścieżkach i skałach leżą setki ostrych odłamków. Teren po prostu błyszczy od szkła” – opisuje Krzysztof Kwarciak.

Jak relacjonuje społecznik, problem narasta od dłuższego czasu. Ukryta dolinka stała się miejscem spotkań osób urządzających tam alkoholowe imprezy. Po nich zostają rozbite butelki, których fragmenty rozsypane są niemal wszędzie – w trawie, między kamieniami i przy ścieżkach prowadzących przez teren zielony. Największym problemem nie jest jednak sam bałagan, lecz zagrożenie dla bezpieczeństwa. Część szkła jest bardzo drobna i praktycznie niewidoczna z większej odległości. Odłamki mogą zranić zarówno spacerujące osoby, jak i zwierzęta – „To pułapka dla dzikich zwierząt i domowych pupili. Takie rany potrafią być bardzo poważne” – podkreśla Kwarciak.

Krzysztof Kwarciak zwraca uwagę, że dolinka znajduje się tuż obok terenów regularnie odwiedzanych przez mieszkańców i turystów wypoczywających nad Zakrzówkiem. W sezonie letnim w okolice Skałek Twardowskiego przychodzą całe rodziny z dziećmi, a wiele osób wybiera właśnie mniej uczęszczane ścieżki i ukryte wśród zieleni miejsca poza głównym kąpieliskiem. Społecznik skierował już do Zarządu Zieleni Miejskiej wniosek o uprzątnięcie terenu. Jak podkreśla, zadanie może być skomplikowane, bo odłamki szkła rozsiane są na dużym obszarze, a część z nich zdążyła już wbić się głęboko w ziemię. Jego zdaniem problem nie ogranicza się jednak wyłącznie do tej dolinki. Kwarciak podkreśla, że podczas społecznych akcji sprzątania Krakowa to właśnie butelki po alkoholu najczęściej zalegają w parkach, skwerach i terenach rekreacyjnych – „W wielu miejscach butelek jest więcej niż trawy” – mówi.

źródło: Krzysztof Kwarciak 

Nie przegap najważniejszych informacji z Krakowa. Zapisz się do naszego newslettera już teraz!

Przewijanie do góry