„Twoje Pióro” ma już 20 lat. „Smartfony nie odebrały Krakowianom przyjemności pisania” (ROZMOWA PULSU)

Dwadzieścia lat temu ich pierwszy „magazyn” stanowiły trzy szafki ustawione pod telewizorem. Dziś prowadzą dwa punkty w Krakowie, sklep internetowy i przekonują, że tradycyjne artykuły piśmiennicze wcale nie przegrały z cyfrowym światem. Katarzyna i Marcin Stadniccy, właściciele „Twojego Pióra”, opowiadają o zmianach na rynku, kolekcjonerstwie, pisaniu odręcznym i o tym, dlaczego klienci wciąż chcą przychodzić do sklepu i wybierać produkt własnymi rękami.

Puls Krakowa: Jak powstało Twoje Pióro i skąd pomysł na tego typu biznes w dzisiejszych czasach?

Katarzyna i Marcin Stadniccy, właściciele „Twojego Pióra”: Pomysł na „Twoje Pióro” wziął się z faktu, że oboje pracowaliśmy wcześniej w branży artykułów piśmienniczych i postanowiliśmy kontynuować swoje kariery poza strukturami korporacyjnymi dużych firm. Natomiast decyzję o założeniu własnej działalności podjęliśmy dwadzieścia lat temu, więc w całkiem innej rzeczywistości.

Początki były bardzo skromne – nasz pierwszy magazyn to były trzy szafy wypełnione piórami pod telewizorem. Sprzedawaliśmy je przez internet, na wszystkim dobrze znanym Allegro. Byliśmy właściwie jedną z pierwszych firm w branży, która zdecydowała się na takie rozwiązanie. Po pół roku postanowiliśmy jednak otworzyć własny sklep i przede wszystkim powołać do życia własną markę.

Dwadzieścia lat na rynku to dużo w każdym biznesie, zwłaszcza że świat się bardzo w tym czasie zmienił, a pióra i długopisy w ręce zastąpiły smartfony. Jak udało Wam się przetrwać tą rewolucję jako marka – bądź co bądź – niszowej branży?

Postawiliśmy na eksperckość, na fachowe doradztwo. Posiadanie asortymentu to jedno, ale równie ważna jest wiedza i dzielenie się nią z klientami. Mamy wykwalifikowanych pracowników, którzy znają się na tym, co sprzedają, potrafią pomóc. Często ludzie do nas piszą, aby uzyskać poradę, a my nie zostawiamy ich bez odpowiedzi. To jest istotny element budowania marki – nie tylko sprzedaż towaru, ale dbanie o relacje. Często przychodzą do nas osoby nie po to, żeby kupić konkretny produkt, ale żeby porozmawiać, zasięgnąć opinii, i my bardzo sobie ten kontakt cenimy. Poza tym ważna jest dla nas opieka posprzedażowa. Generalnie ludzie myślą, że pióro wieczne jest naprawdę wieczne. Tymczasem to rzecz użytkowa, która w pewnym momencie siłą rzeczy potrzebuje serwisowania i która też ulega uszkodzeniu. W takiej sytuacji można się do nas zgłosić, a my podpowiemy, co zrobić, żeby przedmiot dalej służył.

Myślę, że nie wszyscy zdają sobie sprawę, że rynek producentów piór jest bardzo bogaty. W jaki sposób wybieracie asortyment?

Testujemy sposób pisania, jakość stalówki, wykonanie, mechanizm oraz komfort użytkowania. Dzięki temu możemy później powiedzieć klientowi nie tylko, jak produkt wygląda, ale jak rzeczywiście zachowuje się podczas codziennego pisania. Bez weryfikacji wewnętrznej produkt nie trafi do naszego sklepu – ani stacjonarnego, ani internetowego. Musimy mieć pewność, że to sprzedajemy, to jakość premium, i to niezależnie od ceny. Współpracujemy z różnymi producentami, ale to nie oznacza, że każdy jego produkt, musi znaleźć się w naszej ofercie. Tak to nie działa.

Kim są Wasi klienci? Czy na przestrzeni lat ta klientela się zmieniała?

Kiedy zaczynaliśmy prowadzić sklep, trafiali do nas przede wszystkim bardzo świadomi klienci, którzy dokładnie wiedzieli, czego szukają. Z czasem ogromną pracę włożyliśmy w dotarcie również do osób, które dopiero odkrywały świat piór wiecznych i artykułów piśmienniczych. Często zdarza się, że ktoś wchodzi do naszego sklepu, widzi setki piór na półkach i z zaskoczeniem pyta: „Naprawdę ktoś jeszcze pisze piórem?”. Paradoksalnie sam najczęściej przyszedł właśnie po pióro na prezent albo dlatego, że szuka czegoś bardziej osobistego niż kolejny elektroniczny gadżet. Dziś coraz częściej widzimy też klientów, którzy zaczynają od jednego pióra, a później wracają po atramenty, notesy czy kolejne modele. Dla wielu osób pisanie piórem staje się po prostu przyjemnością i świadomym wyborem.

Czy można więc powiedzieć, że pióro wieczne przestało być dziś symbolem luksusu, a stało się przede wszystkim elementem codziennego stylu i designu?

Faktycznie pióro wieczne przez lata kojarzyło się przede wszystkim z prestiżem, elegancją i produktem luksusowym, trochę jak dobry zegarek czy biżuteria. Dziś ten rynek wygląda jednak zupełnie inaczej. Pojawiło się wiele marek oferujących świetnie zaprojektowane, bardzo dobre jakościowo pióra w znacznie bardziej przystępnych cenach. Dobre pióro wieczne można dziś kupić już za około 100 zł, dlatego nie jest ono produktem zarezerwowanym wyłącznie dla osób szukających dóbr luksusowych.

Coraz częściej jest po prostu dobrze zaprojektowanym, estetycznym przedmiotem do codziennego użytku. Nie chodzi wyłącznie o samo pisanie, ale również o design i estetykę. Branża piśmiennicza w dużej mierze opiera się właśnie na wzornictwie. Ładne pióro, długopis czy notes to rzeczy, którymi otaczamy się na co dzień i które sprawiają po prostu przyjemność. Wśród naszych klientów jest wielu studentów i młodych ludzi, dla których liczy się zarówno funkcjonalność, jak i estetyka oraz dobre wzornictwo.

Kim są kolekcjonerzy piór? Czy każdy z nich szuka najdroższych modeli?

Kolekcjonerzy piór są bardzo różni. Jedni poszukują drogich, limitowanych modeli, inni budują kolekcje z piór użytkowych, konkretnych marek, serii czy wersji kolorystycznych. Znamy klientkę, która zgromadziła ponad 160 piór jednej marki w różnych wariantach kolorystycznych. Jej kolekcja imponuje przede wszystkim skalą, konsekwencją i historią. Jej celem jest zgromadzenie wszystkich wariantów produkowanych od 1980 roku, niezależnie od tego, czy trafiały na rynek europejski, czy były dostępne wyłącznie w innych częściach świata. Takie kolekcjonowanie wymaga ogromnej cierpliwości, wiedzy i regularnego śledzenia rynku. Kolekcjonerzy wymieniają się informacjami, szukają trudno dostępnych modeli i polują na kolejne egzemplarze. Dla wielu z nich to pasja, która trwa przez całe życie.

Czy można traktować zakup pióra jako inwestycję?

Tak, na przestrzeni kilku czy kilkunastu lat pióra faktycznie mogą być całkiem dobrą lokatą pieniędzy. Jeżeli ktoś zaczął budować kolekcję 10–15 lat temu i dziś ją wyceni, może się okazać, że niektóre modele zyskały nawet trzykrotnie na wartości. Nie można jednak powiedzieć, że każde pióro z czasem zyskuje na wartości. Od lat bardzo aktywny jest rynek wtórny, szczególnie w przypadku piór vintage. Można na nim znaleźć naprawdę wyjątkowe egzemplarze – zarówno ze względu na historię, wykonanie, jak i dostępność danego modelu.

Jeśli chodzi o nowe pióra, wszystko zależy od konkretnego modelu, marki, dostępności i zainteresowania kolekcjonerów. Największy potencjał mają oczywiście edycje limitowane i krótkie serie, ale zdarza się również, że z czasem rośnie wartość modeli regularnych, szczególnie jeśli zostają wycofane z produkcji albo stają się trudno dostępne. Nie ma tu jednak jednej reguły, nie każde pióro będzie zyskiwać na wartości.

Często pióra kojarzą się z kaligrafią. Czy jedno rzeczywiście ma z drugim wiele wspólnego?

To są dwie zupełnie różne rzeczy. Sam zakup pióra nie sprawi, że zaczniemy pięknie kaligrafować. Kaligrafia to sztuka ładnego pisania, której można się nauczyć. Wymaga przede wszystkim czasu, praktyki i ćwiczeń – przepisywania, poprawiania, powtarzania tych samych ruchów. Można nauczyć się różnych krojów pisma i wypracować własny styl.

Jaką rolę w dobie smartfonów i komputerów odgrywa jeszcze pisanie odręczne?

Wbrew pozorom wcale nie jest tak, że pisanie odręczne przestało być potrzebne. Dziś dzieci i młodzież funkcjonują w bardzo mocno skomputeryzowanym świecie, przez co coraz rzadziej mają okazję pisać, rysować czy wykonywać czynności wymagające precyzyjnych ruchów. Widać to chociażby w codziennych czynnościach. Często pojawia się problem nawet z takimi prostymi rzeczami jak sprawne posługiwanie się nożyczkami. Zanika mała motoryka. Dlatego zależy nam na tym, żeby wracać do ćwiczenia pisania i sprawności manualnej. Jest też drugi aspekt – badania pokazują, że informacje zapisane ręcznie lepiej zapamiętujemy. Pisanie odręczne jest więc czynnością, która pomaga rozwijać określone umiejętności, wspiera sprawność manualną, koncentrację i proces zapamiętywania.

Na co zwracacie uwagę, kiedy ktoś przychodzi do Was po swoje pierwsze pióro?

Przede wszystkim pytamy, dla kogo ma być pióro, czyli mniej więcej określamy wiek użytkownika. Ważny jest też budżet. Staramy się o niego zapytać w taki sposób, żeby klient nie czuł się niezręcznie – na przykład: „W jakim przedziale cenowym chciałby się Pan czy Pani zmieścić?”. To istotne, bo budżety są bardzo różne. Ktoś może chcieć wydać 100 czy 200 zł, a ktoś inny 2 tysiące albo 10 tysięcy. W każdym z tych przedziałów można znaleźć naprawdę dobry, premium produkt.

Macie dwa sklepy w Krakowie. Skąd taki wybór lokalizacji i czym różnią się te dwa punkty?

Obie lokalizacje były bardzo przemyślane pod kątem tego, jak ludzie robią zakupy i jak się poruszają. Sklep przy ul. Kilińskiego 2 jest przede wszystkim dla Krakowian, którzy korzystają z komunikacji miejskiej albo poruszają się pieszo. Zależało nam również na bliskości uczelni i urzędów. To okolica, w której codziennie przebywa wielu studentów, pracowników administracji i osób, dla których artykuły piśmiennicze są po prostu częścią codziennej pracy czy nauki. Dlatego ta lokalizacja dobrze odpowiada profilowi naszych klientów. Drugi punkt, przy ul. Skotnickiej 175, znajduje się na obrzeżach Krakowa i jest bardzo dobrze skomunikowany z obwodnicą. To lokalizacja szczególnie wygodna dla osób przyjeżdżających samochodem. Można podjechać praktycznie pod same drzwi i bez problemu i dodatkowej opłaty zaparkować. Dzięki dobremu dojazdowi klienci z różnych części Krakowa, m.in. z Krowodrzy, Nowej Huty czy Prokocimia, mogą dotrzeć do nas stosunkowo szybko.

Czy w przypadku piór sklep stacjonarny nadal ma przewagę nad zakupami przez internet?

Zdecydowanie. Wielokrotnie słyszeliśmy od klientów, że chcieliby mieć możliwość obejrzenia i odebrania produktu osobiście. Choć dziś wiele osób kupuje przez internet, w przypadku piór sklep stacjonarny nadal ma ogromne znaczenie. Zdjęcie nie pokaże wszystkiego. Na miejscu można porównać kilka modeli, sprawdzić ich wielkość, wagę, jak leżą w dłoni i zobaczyć, który naprawdę nam odpowiada. Zdarzają się przypadki, że klient zamawia konkretny model przez internet, a po przyjściu do sklepu zaczyna oglądać inne pióra i ostatecznie wybiera coś zupełnie innego. Dlatego połączenie sprzedaży internetowej ze sklepem stacjonarnym bardzo dobrze się u nas sprawdza. Daje klientowi wygodę zakupów online, ale jednocześnie możliwość bezpośredniego kontaktu z produktem i skorzystania z fachowego doradztwa.

Puls Krakowa: Po dwudziestu latach prowadzenia Twojego Pióra, co nadal daje Wam największą satysfakcję?

Największą satysfakcję daje nam to, że klienci wracają. Czasem ktoś kupuje u nas swoje pierwsze pióro, później kolejne, przychodzi po atrament, notatnik, a z czasem zaczyna interesować się tym światem coraz bardziej. Zdarza się też, że po latach wracają do nas klienci, którzy wcześniej kupowali pióro dla siebie, a dziś przychodzą po prezent dla swoich dzieci czy współpracowników.

Po dwudziestu latach nadal cieszy nas moment, kiedy ktoś wychodzi ze sklepu z produktem, który naprawdę mu odpowiada. Technologia bardzo zmieniła sposób, w jaki robimy zakupy i komunikujemy się ze światem, ale potrzeba otaczania się dobrze zaprojektowanymi, trwałymi przedmiotami chyba się nie zmieniła. I właśnie dlatego wierzymy, że pióra jeszcze długo będą miały swoje miejsce w codziennym życiu.

Nie przegap najważniejszych informacji z Krakowa. Zapisz się do naszego newslettera już teraz!

Przewijanie do góry