Uczniowie prosili prezydenta Miszalskiego o pomoc. Wsparcie dał marszałek Smółka

Sprawa uczniów zbierających pieniądze na wyjazd do USA ma dalszy ciąg . Uczniowie związani z Fundacją „Z Robotem za Rękę” oraz krakowskim Technikum Programistyczno-Robotycznym New Technology zorganizowali akcję przed Urzędem Miasta Krakowa, prosząc o finansowe wsparcie wyjazdu na zawody robotyczne do USA. Bez niego ich udział stoi pod znakiem zapytania. Młodzi robotycy przekonują, że wcześniej słyszeli ze strony magistratu zapowiedzi pomocy, czemu miasto zaprzecza. Wsparcie przyszło z innego szczebla samorządu – pomoc dla uczniów zadeklarował marszałek województwa małopolskiego Łukasz Smółka.

O młodych konstruktorach zrobiło się głośno pod koniec ubiegłego tygodnia, kiedy przed Urzędem Miasta Krakowa zorganizowali akcję, prosząc o wsparcie. Przed urzędem miasta uczniowie rozwiesili plansze z napisami: „Prosimy o pieniądze na wyjazd do USA na zawody robotyczne” i „Będziemy reprezentować Polskę w młodzieżowej robotyce”. To wtedy opinia publiczna mogła zapoznać się z informacji, że wyjazd uczniów na zawody robotyczne miał zostać częściowo sfinansowany przez krakowski magistrat.

Po nagłośnieniu sprawy prezydent Krakowa Aleksander Miszalski wyjaśnił, że miasto nie mogło łatwo wesprzeć uczniów, ponieważ uczęszczali do prywatnej szkoły, co – jak podkreślał – komplikowało sprawę pod względem prawnym i finansowym. Zasugerował też, że nagłośnienie tematu miało charakter medialnej presji. Fundacja „Z Robotem za Rękę” przedstawiała jednak inną wersję wydarzeń. Jej prezes Agnieszka Macek wskazywała, że uczniowie przez dłuższy czas próbowali uzyskać pomoc od miasta, ale mimo rozmów i kontaktów otrzymali odmowę. W jej ocenie wyjście przed urząd i zbiórka pieniędzy były efektem braku decyzji i zbliżającego się terminu zawodów, a nie zaplanowaną akcją medialną.

Fundacja podkreślała, że kontakt z miastem nie był jednorazowy, lecz trwał tygodniami i – mimo rozmów – nie przyniósł żadnych konkretnych decyzji. Choć po początkowej odmowie doszło do spotkań z urzędnikami, nie przełożyły się one na realne wsparcie. W jej ocenie kluczowy moment nastąpił tuż przed zawodami, gdy – jak relacjonowała – kontakt z urzędnikami się urwał. „Tydzień przed terminem zawodów Pani Dyrektor nie odbierała telefonów, poszła na urlop. Liczyliście, że termin minie, a my się ‘odczepimy’” – wskazywała Agnieszka Macek. To właśnie wtedy, przy braku decyzji i presji czasu, uczniowie zdecydowali się wyjść przed magistrat i rozpocząć zbiórkę. Fundacja podkreślała, że była to ostatnia próba zwrócenia uwagi na problem, a nie element zaplanowanej akcji. Jednocześnie zaznaczała, że uczniowie przez dwa miesiące budowali robota po lekcjach – codziennie do późnych godzin, także w weekendy – a na wpisowe i części zebrali już około 70 tys. zł.

W tej sytuacji uczniowie zdecydowali się wyjść przed magistrat i rozpocząć zbiórkę. Jak relacjonowała Agnieszka Macek, przez dwa dni stali przed Urzędem Miasta, prosząc o zainteresowanie i pomoc. Fundacja zwracała też uwagę na zachowanie prezydenta Krakowa Aleksander Miszalski w tym czasie. Według jej relacji, choć pojawiał się on przed urzędem, nie doszło do rozmowy z uczniami, którzy chcieli przedstawić swoją sytuację. Po publikacji oświadczenia i rosnącym zainteresowaniu sprawą Aleksander Miszalski poinformował – w nagraniu opublikowanym w mediach społecznościowych – że zdecydował się wesprzeć uczniów prywatnie, wpłacając środki na zbiórkę.

W tym tygodniu wsparcie dla uczniów zadeklarował marszałek województwa małopolskiego Łukasz Smółka, który spotkał się z drużyną i potwierdził pomoc finansową w organizacji wyjazdu na zawody FIRST Robotics Competition w Miami.

Macie być dumni, waleczni i kreatywni. Głowa do góry, bo Polska nie ma czego się wstydzić jeśli chodzi o potencjał naukowy. Mamy niż demograficzny, dlatego dla samorządu województwa tak ważne jest inwestowanie w młodych ludzi. To jest też powód pomocy małopolskim talentom w udziale w prestiżowych, międzynarodowych zmaganiach. Żeby Was jeszcze bardziej zmotywować deklaruję kupno wiertarki stołowej, tak bardzo potrzebnej w pracowni, jeśli wywalczycie złoty medal w Stanach Zjednoczonych – obiecał marszałek Łukasz Smółka.

Drużyna FRC NewTech Kraken 9155 leci na Florydę w Poniedziałek Wielkanocny. Udział w zawodach wiąże się z dużymi kosztami – wpisowe wynosi około 30 tys. zł, a budowa robota pochłania co najmniej drugie tyle, ponieważ części trzeba kupować w autoryzowanym sklepie organizatora. Jak podkreśla mentor i nauczyciel Marek Macek, przygotowania są dla uczniów kluczowe – spędzają w pracowni długie godziny, często do 21, a sam robot został już wysłany do USA. Zawody rozpoczynają się 8 kwietnia i potrwają cztery dni. W rywalizacji uczestniczą zespoły liczące od 10 do 15 osób, a w każdej rundzie bierze udział pięciu uczniów z tzw. drive teamu.

Pierwsze tego typu zawody rozegrano w 1992 roku. W tym roku spotkają się ekipy z 30 państw. Polskę i Małopolskę reprezentuje drużyna robotyczna FRC NewTech Kraken 9155. Uczniowie, stanowiący trzon ekipy wybierającej się na Florydę, są związani z fundacją „Z Robotem za Rękę”, działającą na rzecz rozwoju innowacji i edukacji technologicznej. – Startowaliśmy już w 2019 roku w zawodach łazików marsjańskich na AGH jako jedyna drużyna poniżej wieku studenckiego i zajęliśmy dobre 14. miejsce na ponad 30 startujących ekip. Z kolei w Turcji otrzymaliśmy nagrodę za kreatywność, bo dostosowaliśmy naszego robota do zmiennych warunków, w tym przypadku była to piłka napompowana tylko do połowy wartości – przypomina Szymon Macek, mentor drużyny.

Nie przegap najważniejszych informacji z Krakowa. Zapisz się do naszego newslettera już teraz!

Przewijanie do góry