UJAWNIAMY. Monika Piątkowska wpłaciła na swoją kampanię 102 tys. zł. Mogła 72 tys. zł

Monika Piątkowska przelała na konto swojego komitetu wyborczego łącznie 102 tys. zł, choć limit wpłat od jednej osoby wynosi 72 090 zł. Trzy ostatnie, warte razem 32 tys. zł, zostały zwrócone.

Kandydaci mogą finansować własną kampanię, wpłacając pieniądze na konto komitetu wyborczego. Nie mogą jednak przekazać dowolnej kwoty. Kodeks wyborczy stanowi, że suma wpłat jednej osoby na rzecz komitetu nie może przekroczyć piętnastokrotności minimalnego wynagrodzenia obowiązującego w dniu poprzedzającym ogłoszenie wyborów. W tym przypadku to 72 090 zł — piętnaście razy 4806 zł. Liczy się suma przelewów, a nie wysokość każdego z nich z osobna.

Monika Piątkowska zaczęła wpłacać pieniądze na kampanię w sierpniu. Do 3 września przekazała swojemu komitetowi 70 tys. zł. Do osiągnięcia ustawowego limitu pozostawało jej wtedy 2090 zł. Mimo to 11 września wykonała przelew na 15 tys. zł. Trzy dni później wpłaciła kolejne 10 tys. zł, a 16 września — jeszcze 7 tys. zł. Każda z tych kwot przekraczała sumę, którą kandydatka mogła jeszcze przekazać komitetowi. Przy wszystkich trzech przelewach zamieszczono informację, że wpłata została zwrócona. W sumie Piątkowska przelała na kampanię 102 tys. zł. Po zwrocie 32 tys. zł na koncie komitetu pozostało z jej wpłat 70 tys. zł, a więc kwota mieszcząca się w limicie.

Limit 72 090 zł dotyczy tego, ile jedna osoba może wpłacić komitetowi podczas tych wyborów. Jeśli wykona kilka przelewów, ich kwoty się sumują. Komitet może otrzymywać wpłaty również od innych osób, więc 72 090 zł nie jest limitem całego budżetu kampanii. Osobny limit określa, ile komitet może wydać na kampanię kandydatki. W Krakowie oblicza się go na podstawie liczby mieszkańców: po 60 gr za każdego z pierwszych 500 tys. i po 30 gr za każdego kolejnego. Przy około 816,6 tys. mieszkańców oznacza to limit wydatków rzędu 395 tys. zł. To kwota orientacyjna; dokładna zależy od liczby mieszkańców przyjętej przez komisarza wyborczego.

W przypadku Piątkowskiej pytania budzi kolejność przelewów. Najpierw wpłaciła 70 tys. zł, zbliżając się do limitu na 2090 zł. Potem, w ciągu sześciu dni, wykonała jeszcze trzy przelewy na łączną kwotę 32 tys. zł. Wszystkie oznaczono jako zwrócone. Nie wskazano jednak, kiedy dokonano zwrotów. Nie wyjaśniono też, dlaczego po wpłaceniu 70 tys. zł kandydatka nadal przekazywała komitetowi pieniądze.

O odpowiedzi na te pytania poprosiliśmy samą kandydatkę. Chcemy ustalić, czy przy kolejnych przelewach znała sumę swoich wcześniejszych wpłat, co było powodem następnych wpłat oraz kiedy komitet zdecydował o ich zwrocie. Jej stanowisko opublikujemy po otrzymaniu odpowiedzi.

Nie przegap najważniejszych informacji z Krakowa. Zapisz się do naszego newslettera już teraz!

Przewijanie do góry