Meteorolodzy ostrzegają przed marznącymi opadami, które w piątkowe popołudnie i wieczór mogą doprowadzić do powstania gołoledzi także w Krakowie. Miasto apeluje o ostrożność, a służby pozostają w gotowości. Tymczasem w Warszawie sytuacja już wymknęła się spod kontroli – mieszkańcy alarmują o masowych stłuczkach i niebezpiecznych chodnikach, a urzędnicy przyznają: warunki są bardzo trudne.
Urząd Miasta Krakowa poinformował o obowiązującym ostrzeżeniu meteorologicznym pierwszego stopnia przed marznącymi opadami. Jak wynika z komunikatu, prognozowane są słabe opady marznącego deszczu lub mżawki, które mogą powodować gołoledź. Prawdopodobieństwo wystąpienia zjawiska oceniono na 80 procent.
Ostrzeżenie obowiązuje od piątku, 26 grudnia, od godziny 17.00 do soboty, 27 grudnia, do godziny 22.00. Władze miasta apelują o zachowanie szczególnej ostrożności na drogach, chodnikach oraz ścieżkach rowerowych – zwłaszcza w godzinach wieczornych i nocnych, gdy temperatura spada poniżej zera. Mieszkańcy Krakowa mogą zgłaszać interwencje związane z oblodzeniem, opadami czy koniecznością odśnieżania ulic i chodników bezpośrednio do dyspozytorni akcji „Zima”. Zgłoszenia przyjmowane są mailowo oraz telefonicznie przez miejskie służby odpowiedzialne za zimowe utrzymanie.
Warszawa: „przyczepność zerowa”, dziesiątki zdarzeń
To, co w Krakowie jest jeszcze prognozą i ostrzeżeniem, w Warszawie już stało się faktem. Marznące opady doprowadziły w stolicy do gwałtownego pogorszenia warunków na drogach i chodnikach. Mieszkańcy w mediach społecznościowych nie kryją emocji. „Na mieście jest dramat. Przyczepność momentami zerowa. Dużo stłuczek, najechań. Na chodnikach tak samo źle” – relacjonował jeden z użytkowników. Inni pytają wprost, czy ktoś pomyślał o pieszych, osobach starszych i mniej sprawnych, wskazując na śliskie, nieposypane chodniki.
Warszawski Zarząd Oczyszczania Miasta informował, że posypywarki rozpoczęły działania już przed południem, początkowo na mostach, wiaduktach i stromych ulicach. Następnie do akcji skierowano około 170 pojazdów, które objęły swoimi działaniami trasy autobusowe o łącznej długości około 1500 kilometrów. Jak podkreślali urzędnicy, pełna realizacja akcji na tych trasach zajmuje około trzech godzin.
Do sytuacji odniosła się również Komenda Stołeczna Policji, apelując o koncentrację, ostrożność i dostosowanie prędkości do warunków panujących na drodze. Policjanci podkreślali, że w takich warunkach pośpiech jest zdecydowanie odradzany, a nawet doświadczeni kierowcy mogą mieć poważne trudności z opanowaniem pojazdu.
Sytuacja jest o tyle niepokojąca, że w centralnej Polsce zjawisko już daje się we znaki kierowcom. Z tamtych regionów napływają doniesienia o licznych wypadkach oraz karambolach, do których dochodzi na drogach krajowych i lokalnych. Kierowcy relacjonują, że nawet przy bardzo niskich prędkościach samochody zachowują się jak na łyżwach – auta poruszające się zaledwie 20 km/h tracą przyczepność i wpadają w poślizg.
Jak informuje Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej, w piątek ostrzeżenia pierwszego stopnia przed marznącymi opadami obowiązują w przeważającej części kraju. Synoptycy zapowiadają, że również w nocy z piątku na sobotę w wielu regionach będzie bardzo ślisko. Miejscami – zwłaszcza na południu, w centrum oraz na wschodzie Polski – prognozowane są słabe opady mżawki, które będą marznąć i powodować gołoledź. To oznacza, że scenariusz znany już z Warszawy może powtórzyć się także w innych miastach, w tym w Krakowie.





















