Wieczysta prowadziła już 4:0, a potem… zaczął się horror

Wieczysta Kraków odniosła pierwsze w historii zwycięstwo w Ekstraklasie. Beniaminek prowadził na wyjeździe z Piastem Gliwice już 4:0, jednak gospodarze w samej końcówce zdobyli trzy bramki i do ostatniego gwizdka walczyli o remis. Ostatecznie krakowianie wygrali 4:3.

Początek sezonu nie ułożył się po myśli Wieczystej, która po awansie do Ekstraklasy przegrała dwa pierwsze spotkania. W Gliwicach zespół Kazimierza Moskala chciał wreszcie zdobyć pierwsze punkty i od początku ruszył do ataku. Na prowadzenie krakowianie wyszli już w 6. minucie. Jakub Czerwiński nie poradził sobie w defensywie, a sytuację wykorzystał Tobias Christensen, który strzałem głową z kilku metrów pokonał Domena Grila.

Wieczysta po zdobyciu bramki nie cofnęła się i nadal szukała swoich okazji. Szczególnie blisko podwyższenia prowadzenia był Lucas Piazon. Po dobrej akcji krakowskiego zespołu oddał strzał, po którym piłka odbiła się od słupka. Piast długo miał problemy ze stworzeniem poważniejszego zagrożenia pod bramką Antoniego Mikułki. Dopiero w końcówce pierwszej połowy swoje szanse miał Hugo Vallejo, ale żadnej z nich nie wykorzystał i do przerwy Wieczysta prowadziła 1:0.

Po zmianie stron goście jeszcze mocniej zaznaczyli swoją przewagę. Najpierw Mikkel Maigaard uderzył w spojenie słupka z poprzeczką. W 62. minucie Wieczysta dopięła jednak swego. Christensen poradził sobie z Jakubem Lewickim i po raz drugi pokonał bramkarza Piasta. Gospodarze nie zdążyli jeszcze dobrze zareagować na stratę drugiego gola, a już dwie minuty później przegrywali 0:3.

Przy trzeciej bramce ponownie w centrum wydarzeń znalazł się Christensen. Jego uderzenie obronił Gril, ale piłka trafiła pod nogi Mikiego Villara. Zawodnik Wieczystej skutecznie dobił strzał kolegi i sytuacja Piasta stawała się coraz trudniejsza. Krakowianie nie zamierzali na tym poprzestawać. W 71. minucie wykorzystali kolejne nieudane zagranie defensywy gospodarzy.

Filip Borowski źle wybił piłkę, a Christensen wykorzystał prezent i zdobył swoją trzecią bramkę w spotkaniu. Wieczysta prowadziła w Gliwicach 4:0, Duńczyk miał na koncie hat-tricka, a do zakończenia podstawowego czasu pozostawało niespełna 20 minut. Krakowski zespół miał cztery gole przewagi i przez kolejne minuty utrzymywał ten wynik.

Sytuacja zaczęła zmieniać się dopiero w 87. minucie. Pierwszą bramkę dla Piasta zdobył Oliwier Maziarz. Przy wyniku 1:4 gospodarze ruszyli do kolejnych ataków, a Wieczysta znalazła się pod coraz większą presją. Ważną rolę w ofensywie gliwiczan odegrał wprowadzony wcześniej Emmanuel Twumasi. W 90. minucie po jego podaniu do bramki trafił Jakub Czerwiński. Przewaga Wieczystej stopniała do dwóch goli, ale na tym Piast nie poprzestał. W drugiej minucie doliczonego czasu gry Twumasi zanotował drugą asystę, a Leandro Sanca zdobył bramkę na 3:4. W ciągu zaledwie kilku minut spotkanie, które wydawało się rozstrzygnięte, ponownie stało się otwarte.

Piast próbował wykorzystać ostatnie chwile meczu i doprowadzić do remisu. Wieczysta zdołała jednak utrzymać jednobramkową przewagę. Po końcowym gwizdku to krakowianie mogli cieszyć się z trzech punktów. Wygrana 4:3 jest pierwszym zwycięstwem Wieczystej Kraków w historii jej występów w Ekstraklasie. Po dwóch porażkach na otwarcie sezonu beniaminek zdobył pierwsze trzy punkty.

Nie przegap najważniejszych informacji z Krakowa. Zapisz się do naszego newslettera już teraz!

Przewijanie do góry