Choć 24 grudnia wszystkie sklepy i galerie handlowe w Krakowie były zamknięte już od rana, Rynek Główny nie zamilkł. Około godziny 17:00, kiedy większość mieszkańców była .już w domach i zasiadała do wigilijnej kolacji, na jarmarku świątecznym wciąż trwał handel. Czynne były niektóre stoiska z ozdobami, pamiątkami i rękodziełem. Można było kupić ostatnie prezenty, drobiazgi świąteczne albo po prostu pospacerować i poczuć klimat Krakowa bez tłumów i pośpiechu. Otwarte były też punkty gastronomiczne – dostępne były grzańce, ciepłe dania i przekąski w zimowych ogródkach. Rynek przyciągał spacerowiczów, turystów, spóźnialskich i tych, którzy Wigilię spędzali inaczej niż przy tradycyjnym stole
źródło: Puls Krakowa





















