Mecz Śląska Wrocław z Wisłą Kraków zaplanowany na sobotę może w ogóle się nie odbyć. Krakowski klub zapowiada, że jeśli jego kibice nie zostaną wpuszczeni na stadion, drużyna nie pojedzie do Wrocławia. Właściciel Wisły Jarosław Królewski zapowiedział już wniosek do PZPN o przyznanie walkowera.
Spór wokół meczu, który ma się odbyć 7 marca o godz. 17:30 na Tarczyński Arena, w ostatnich godzinach tylko się zaostrzył. Do dyskusji włączyła się nawet policja, która wprost przyznała, że decyzję o zamknięciu sektora gości podjął sam klub z Wrocławia.
Kibice Wisły od dłuższego czasu mają problemy z wchodzeniem na stadiony rywali. Teraz sytuacja powtórzyła się przed spotkaniem ze Śląskiem Wrocław. Gospodarze zdecydowali, że na stadion nie zostanie wpuszczona zorganizowana grupa fanów z Krakowa. Decyzja wywołała natychmiastową reakcję w Wiśle. Jarosław Królewski zapowiedział, że jeśli zakaz nie zostanie cofnięty, piłkarze jego drużyny nie pojadą na mecz – nawet jeśli oznaczałoby to walkower. Kilka godzin później właściciel krakowskiego klubu poszedł o krok dalej. Zapowiedział złożenie oficjalnego wniosku do Polskiego Związku Piłki Nożnej o ukaranie Śląska walkowerem – „Jeszcze dziś wniesiemy do PZPN prośbę o nałożenie kary walkowera na WKS Śląsk Wrocław i zweryfikowanie meczu z dnia 7 marca 2026 r. na 0:3 dla zespołu Wisła Kraków” – napisał Królewski w mediach społecznościowych.
Wisła powołuje się przy tym na kilka przepisów regulaminów PZPN, w tym artykuł 64 Regulaminu Dyscyplinarnego. Według argumentacji krakowskiego klubu problemem ma być brak zapewnienia odpowiednich warunków organizacyjnych i bezpieczeństwa dla drużyny oraz kibiców gości. W swoim stanowisku Wisła wskazuje również, że Śląsk nie wyznaczył innego stadionu, który spełniałby wymagania bezpieczeństwa umożliwiające udział fanów z Krakowa – „Nie wyślemy swoich zawodników i zespołu do Wrocławia, jeśli sytuacja nie ulegnie zmianie” – zapowiedział Królewski. Jednocześnie klub z Krakowa podkreśla, że pozostaje gotowy sportowo do rozegrania meczu w terminie wskazanym w terminarzu, o ile zostaną spełnione warunki wynikające z regulaminów PZPN, w tym możliwość udziału zorganizowanej grupy kibiców gości.
Spór nabrał jeszcze większego znaczenia po wypowiedzi przedstawiciela policji. Dotychczas Śląsk Wrocław sugerował bowiem, że decyzja o zamknięciu sektora gości była konsultowana ze służbami. Oficer prasowy Komendanta Miejskiego Policji we Wrocławiu komisarz Wojciech Jabłoński powiedział jednak w rozmowie z TVP Sport, że decyzję podjął sam klub – Decyzja o niewpuszczeniu kibiców Wisły Kraków na mecz ze Śląskiem została podjęta arbitralnie przez klub WKS Śląsk Wrocław – stwierdził. Jak wyjaśnił, policja została jedynie poinformowana o decyzji gospodarzy – Klub poinformował nas o decyzji w sprawie kibiców Wisły, a my to stanowisko przyjęliśmy – dodał.
Jabłoński zwrócił też uwagę na jeszcze jeden ważny szczegół. Opinia policji dotycząca spotkań na stadionie Śląska została wydana już w lipcu ubiegłego roku – na cały sezon – Siadamy, rozmawiamy i wskazujemy, że w naszej opinii to czy tamto spotkanie jest obarczone większym ryzykiem. A więc mecz z Wisłą był z góry zaplanowany jako mecz podwyższonego ryzyka. Ale to nie jest tak, że z automatu oznacza to zamknięcie sektora gości – wyjaśnił. Policjant podkreślił, że wiele spotkań o podwyższonym ryzyku odbywa się z udziałem kibiców przyjezdnych – Mamy wiele takich meczów, a klub nie zamykał sektora gości. To pytanie należałoby skierować do klubu. To organizator decyduje o tym, czy zamyka trybuny czy nie – zaznaczył.
Mimo tej wypowiedzi władze Śląska nie zmieniają stanowiska. Klub utrzymuje, że decyzja została podjęta wyłącznie ze względów bezpieczeństwa. Dyrektor do spraw bezpieczeństwa Śląska Wrocław Małgorzata Korny tłumaczyła w rozmowie z TVP Wrocław, że klub działał prewencyjnie – Skąd wiemy, że będzie niebezpiecznie? Nie wiemy, ale musimy zrobić wszystko, żeby było bezpiecznie i to jest właśnie ta prewencja – powiedziała. Śląsk zapewnia również, że nie ulegał żadnym naciskom ze strony kibiców. W oficjalnym stanowisku klub podkreślił, że decyzja została podjęta po analizie potencjalnych zagrożeń oraz konsultacjach z różnymi instytucjami, w tym policją.
Według wrocławskiego klubu podstawą prawną jest ustawa o bezpieczeństwie imprez masowych oraz uchwała zarządu PZPN, która pozwala organizatorowi odmówić przyjęcia zorganizowanej grupy kibiców gości w szczególnie uzasadnionych przypadkach. Wisła kwestionuje jednak tę argumentację. W piśmie skierowanym do PZPN krakowski klub wskazuje, że niedawny mecz ze Stalą Opole – również uznany za spotkanie podwyższonego ryzyka – odbył się z udziałem kibiców gości. Według Wisły decyzja Śląska może naruszać regulamin rozgrywek 1. ligi, zapisy podręcznika licencyjnego oraz kodeks etyczny PZPN. Klub domaga się więc oceny zasadności działań gospodarzy.
Jeśli PZPN uzna decyzję Śląska za nieuzasadnioną, Wisła chce dopuszczenia swoich kibiców na stadion. Alternatywą ma być rozegranie meczu bez udziału publiczności, przeniesienie spotkania do Krakowa lub wyznaczenie nowego terminu. Jeżeli jednak wszystkie te wnioski zostaną odrzucone, krakowski klub będzie domagał się walkowera. Sprawa komplikuje się również z powodów organizacyjnych. Mecz ma transmitować TVP Sport, która musi zdecydować o wysłaniu wozów transmisyjnych i przygotowaniu realizacji telewizyjnej. Nieoficjalnie wiadomo, że telewizja chce rozmawiać z PZPN w tej sprawie w piątek w południe przy okazji losowania Pucharu Polski. To w praktyce ostatni moment, by podjąć decyzję o przygotowaniu transmisji.





















