Wisła grała ponad pół godziny w przewadze. Mimo to przegrała w Zabrzu

Wisła Kraków wraca z Zabrza bez punktów. Biała Gwiazda przegrała z Górnikiem 1:2, choć przez ponad pół godziny grała z przewagą jednego zawodnika. W spotkaniu nie zabrakło emocji, kartek i decyzji sędziego, które wzbudziły sporo dyskusji.

Wisła przystępowała do spotkania jako beniaminek, który po powrocie do Ekstraklasy pokazał już, że potrafi rywalizować z czołówką. Krakowianie chcieli jednak przełamać wyjazdową niemoc. W Zabrzu ta sztuka ponownie się nie udała.

Pierwsze okazje pojawiły się już na początku meczu. W 10. minucie Jordi Sanchez sprawdził Philippa Schulzego, ale bramkarz gospodarzy poradził sobie z jego uderzeniem. Chwilę później odpowiedział Górnik. Peter Federico próbował z rzutu wolnego, jednak tym razem skutecznie interweniował Marcel Łubik.

Z czasem spotkanie stawało się coraz bardziej nerwowe. W ciągu niespełna pół godziny trzech piłkarzy Wisły zobaczyło żółte kartki. W 27. minucie gospodarze wykorzystali stały fragment gry. Po dośrodkowaniu Kacpra Urbańskiego piłka trafiła w pole karne, gdzie najlepiej odnalazł się Lukas Sadilek. Jego strzał odbił się jeszcze od słupka i wpadł do bramki. Wisła próbowała odpowiedzieć, ale przed przerwą nie stworzyła sytuacji, która pozwoliłaby doprowadzić do remisu. Górnik schodził więc do szatni z prowadzeniem 1:0.

Gorąco po przerwie. Trzy gole, kartki i kontrowersje

Znacznie więcej wydarzyło się po zmianie stron. Jedną z najważniejszych sytuacji był faul Maxence’a Maisonneuve’a na Sondre Lisethcie tuż przed polem karnym Wisły. Arbiter Damian Sylwestrzak pokazał obrońcy Białej Gwiazdy żółtą kartkę. Po interwencji VAR podszedł do monitora, ale ostatecznie nie zmienił swojej decyzji i nie wyrzucił zawodnika Wisły z boiska. Górnik chwilę później wykorzystał rzut wolny. Maksym Chłań uderzył w kierunku dalszego słupka, a Marcel Łubik nie zdołał skutecznie zatrzymać piłki. Gospodarze prowadzili już 2:0.

Krakowianie odpowiedzieli niemal natychmiast. Jakub Krzyżanowski posłał piłkę w pole karne, ta odbiła się od poprzeczki, a Jordi Sanchez znalazł się we właściwym miejscu i skutecznie dobił ją do siatki. Dla Hiszpana było to już piąte trafienie w tym sezonie. Chwilę później sytuacja na boisku zmieniła się diametralnie. Sondre Liseth, który miał już na koncie żółtą kartkę, trafił rywala w twarz. Sędzia pokazał mu drugie napomnienie, a w konsekwencji czerwoną kartkę. Od 57. minuty Górnik musiał bronić prowadzenia w dziesięciu.

Wisła dostała więc ponad pół godziny na doprowadzenie przynajmniej do remisu. Krakowianie przejęli inicjatywę i próbowali wykorzystać przewagę liczebną, ale zabrzanie skutecznie bronili dostępu do własnej bramki. Jedną z szans miał Angel Rodado, jednak jego uderzenie zatrzymał Schulze.

Górnik dowiózł prowadzenie do końca i wygrał 2:1. Dla Wisły była to druga w tym sezonie porażka na terenie województwa śląskiego. Krakowianie nadal pozostają bez punktu zdobytego na wyjeździe. Kolejna okazja do przełamania nadejdzie również poza Krakowem – Biała Gwiazda zagra w Szczecinie.

Nie przegap najważniejszych informacji z Krakowa. Zapisz się do naszego newslettera już teraz!

Przewijanie do góry