W ostatnim w tym roku meczu przed własną publicznością Wisła Kraków nie pozostawiła wątpliwości, kto rozdaje karty w I lidze. „Biała Gwiazda” pokonała Stal Mielec 3:0 po koncertowej pierwszej połowie i umocniła się na fotelu lidera. Trzy bramki zdobyte w ciągu zaledwie dwunastu minut wystarczyły, by kibice przy Reymonta mogli świętować w spokoju.
Trener Mariusz Jop musiał przebudować linię obrony – za kartki pauzowali Wiktor Biedrzycki, Darijo Grujcić i Jakub Krzyżanowski. Szansę od pierwszej minuty otrzymał Marko Bozić i szybko udowodnił, że potrafi odnaleźć się w nowym układzie. Od pierwszego gwizdka Wisła ruszyła do ataku, zamykając rywali w ich polu karnym.
Pierwszy poważny sygnał ostrzegawczy dla Stali przyszedł w 20. minucie, gdy mocno uderzył Kacper Duda, ale bramkarz gości odbił piłkę na rzut rożny. Kilka chwil później Austriak Bozić rozegrał akcję z Julianem Ertlthalerem, wprowadził piłkę do środka i zagrał do Dudy. Pomocnik Wisły uderzył precyzyjnie w róg bramki, a piłka po odbiciu od słupka wpadła do siatki. Na tym jednak się nie skończyło. Już po pięciu minutach Frederico Duarte huknął z całej siły pod poprzeczkę, a futbolówka odbiła się od niej i wpadła do bramki. W 40. minucie do listy strzelców dopisał się Angel Rodado, wykorzystując dokładne podanie Ertlthalera. Hiszpan zachował zimną krew w sytuacji sam na sam i zdobył swojego siedemnastego gola w sezonie.
PO DRUGIEJ STRONIE BŁOŃ: Cracovia wraca do gry. Z Kielc wywiozła trzy punkty po błędzie Korony
Po zmianie stron krakowianie dalej kontrolowali przebieg spotkania. Choć tempo nieco spadło, przewaga Wisły była bezdyskusyjna. Goście z Mielca próbowali ratować się stałymi fragmentami gry, ale nie potrafili stworzyć realnego zagrożenia. Gra toczyła się głównie na połowie Stali, a Letkiewicz w bramce gospodarzy przez większość czasu był niemal bezrobotny. Statystyki tylko potwierdzały przewagę „Białej Gwiazdy”: do przerwy Wisła miała 65 procent posiadania piłki, oddała aż 17 strzałów – w tym osiem celnych – przy zaledwie jednym uderzeniu rywali. Kibice spodziewali się może kolejnych bramek, ale Wisła grała już bardziej zachowawczo, pewna wyniku i przewagi. W końcówce trener Jop dał szansę rezerwowym, a publiczność nagrodziła piłkarzy oklaskami za udany rok na Reymonta.
Zwycięstwo nad Stalą Mielec umocniło krakowian na pozycji lidera I ligi. Wisła ma już 11 punktów przewagi nad trzecim miejscem, które nie daje bezpośredniego awansu do Ekstraklasy. Stal natomiast po porażce w Krakowie spadła do strefy spadkowej. Na trybunach pojawiło się ponad 19 tysięcy widzów.
TYLKO U NAS: „Żabka” reaguje na artykuł Pulsu Krakowa. Sklep przy stadionie Cracovii nie będzie zielony























