Wisła Kraków jest o krok od awansu do Ekstraklasy i już pracuje nad wzmocnieniami składu. Na celowniku klubu znalazł się były zawodnik Białej Gwiazdy, Zoran Arsenić. Powrót defensora do Krakowa może być jednym z najgłośniejszych transferów przed nowym sezonem.
Zoran Arsenić, dziś zawodnika Raków Częstochowa, a w przeszłości ważną postać defensywy Białej Gwiazdy. Powrót Chorwata do Krakowa byłby jednym z najgłośniejszych ruchów transferowych ostatnich lat w klubie.
Z informacji przekazanych w mediach wynika, że temat jest realny. Kontrakt Arsenicia z Rakowem wygasa wraz z końcem sezonu, co oznacza, że Wisła nie musiałaby płacić za transfer. Klub z Częstochowy zaproponował wprawdzie nową umowę, ale krótszą – to może mieć znaczenie w kontekście decyzji zawodnika. W Krakowie rozważany jest wariant bardziej stabilny – umowa w formule 2+1, która dla piłkarza po trzydziestce może być atrakcyjniejsza. Jak wynika z ustaleń, pierwszy kontakt między stronami już nastąpił, ale ostateczna decyzja należy do samego zawodnika.
Jednocześnie Wisła nie może jeszcze pozwolić sobie na pełne skupienie wyłącznie na przyszłości. Zespół prowadzony przez Mariusz Jop jest bardzo blisko awansu, ale wciąż musi postawić kropkę nad „i”. Po 29 kolejkach krakowianie mają wyraźną przewagę nad rywalami i wiele wskazuje na to, że powrót do Ekstraklasy stanie się faktem jeszcze przed końcem sezonu.
Kluczowy może być najbliższy mecz z Puszcza Niepołomice, która jest jedną z najlepiej punktujących drużyn w rundzie wiosennej. Spotkanie zapowiada się na wymagające, ale Wisła przystąpi do niego wzmocniona. Do kadry meczowej wraca bowiem Jordi Sánchez. Hiszpański napastnik, który niedawno pauzował z powodu urazu, wznowił treningi i ma być dostępny na najbliższe spotkanie. Jego obecność może mieć duże znaczenie, zwłaszcza że z gry wypadł lider ofensywy, Ángel Rodado, który przeszedł operację i nie zagra już w tym sezonie.
Powrót Sancheza daje trenerowi dodatkową opcję w ataku na finiszu rozgrywek. A jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, Wisła już wkrótce będzie mogła świętować powrót do elity – i jednocześnie domykać skład, który ma pozwolić jej się w niej utrzymać.





















