Wisła Kraków zremisowała na wyjeździe z Pogonią Szczecin 2:2. Wszystkie bramki padły w pierwszej połowie, a w końcówce „Biała Gwiazda” była o centymetry od zdobycia zwycięskiego gola.
Mariusz Jop zaskoczył wyjściowym składem. W porównaniu z przegranym spotkaniem z Górnikiem Zabrze dokonał czterech zmian, a na ławce rezerwowych znalazł się między innymi Ángel Rodado. W kadrze zabrakło natomiast kontuzjowanych Frederico Duarte i Juliana Lelievelda. Nowe ustawienie krakowian zostało sprawdzone niemal natychmiast. Nie minęły trzy minuty, gdy James Igbekeme stracił piłkę, Pogoń przyspieszyła, a Musa Juwara zgubił Jakuba Krzyżanowskiego. Skrzydłowy gospodarzy znalazł się w polu karnym i spokojnym uderzeniem pokonał Marcela Łubika.
Wisła nie załamała się szybko straconym golem. Krakowianie przejęli inicjatywę, dłużej utrzymywali się przy piłce i szukali miejsca przed polem karnym Pogoni. W 20. minucie na strzał z dystansu zdecydował się Marko Božić. Piłka odbiła się od nogi Juwary, całkowicie zmyliła Valentina Cojocaru i wpadła do siatki. Trafienie zostało zapisane jako gol samobójczy zawodnika Pogoni. Radość przyjezdnych trwała jednak zaledwie kilka minut. W 24. minucie gospodarze rozegrali rzut rożny, a po zamieszaniu w polu karnym futbolówka trafiła pod nogi Linusa Wahlqvista. Szwed uderzył z bliska i ponownie wyprowadził Pogoń na prowadzenie.
„Biała Gwiazda” jeszcze przed przerwą odpowiedziała na drugi cios. Tym razem to krakowianie skorzystali z problemów przeciwnika po rzucie rożnym. Piłka znalazła się pod nogami Eliego Youana, który obrócił się w polu karnym i uderzył do bramki. W 33. minucie było 2:2. Cztery gole w ciągu pierwszych 33 minut zapowiadały dalszą wymianę ciosów. Po przerwie tempo spotkania jednak spadło. Obie drużyny oddawały strzały, ale brakowało im dokładności oraz dobrego ostatniego podania. Łubik miał problemy po jednej z interwencji, lecz chwilę wcześniej skutecznie zatrzymał Jean-Pierre’a Nsame.
Trenerzy próbowali ożywić ofensywę zmianami. W Pogoni na murawie pojawili się między innymi Kamil Grosicki, Darko Curlinov i Filip Cuić. Jop wprowadził natomiast Rodado, Maxence’a Maisonneuve’a, Macieja Kuziemkę i Jérémy’ego Guillemenota. Najlepszą okazję do rozstrzygnięcia meczu miała Wisła. W ostatnich minutach Božić uderzył zza pola karnego, ale piłka zatrzymała się na słupku. Gospodarze uniknęli straty trzeciej bramki i spotkanie zakończyło się podziałem punktów.
Dla krakowian był to pierwszy punkt zdobyty na wyjeździe po powrocie do PKO Ekstraklasy. W dwóch wcześniejszych spotkaniach poza Reymonta beniaminek nie zdobył żadnego punktu. Po pięciu kolejkach Wisła ma ich siedem.




















