Wisła Kraków wygrała drugi mecz w Ekstraklasie. Rodado i Sánchez zapewnili trzy punkty z Wisłą Płock

Po emocjonującym spotkaniu przy ul. Reymonta Wisła Kraków wygrała z Wisłą Płock 2:1. Dzięki trafieniom Ángela Rodado i Jordiego Sáncheza krakowianie dopisali do swojego dorobku kolejne trzy punkty i mają już sześć punktów po trzech kolejkach PKO BP Ekstraklasy.

Po dwóch kolejkach obie drużyny przystępowały do spotkania z dorobkiem, który zapowiadał wyrównane widowisko. Wisła Kraków miała na koncie zwycięstwo z GKS Katowice i porażkę z Piastem Gliwice, natomiast Wisła Płock pozostawała niepokonana po wygranej z Rakowem Częstochowa i remisie z Widzewem Łódź.

Od pierwszego gwizdka inicjatywę przejęli gospodarze. Tym razem zespół Mariusza Jopa rozpoczął mecz znacznie odważniej niż poprzednie ligowe spotkania. Już w pierwszych minutach aktywni byli Marko Božić, Frederico Duarte i Ángel Rodado, a bramkarz gości Rafał Leszczyński musiał zachować pełną koncentrację. Przewaga Wisły Kraków przyniosła efekt w 14. minucie. Po akcji Jakuba Krzyżanowskiego piłka trafiła pod nogi Ángela Rodado. Hiszpan oddał strzał sprzed pola karnego, a futbolówka po rykoszecie zaskoczyła Leszczyńskiego i wpadła do siatki. Gospodarze objęli prowadzenie 1:0. Po stracie gola do głosu zaczęli dochodzić piłkarze z Płocka. Coraz częściej utrzymywali się przy piłce i wykorzystywali błędy krakowian przy wyprowadzaniu akcji. Jeden z nich zakończył się wyrównaniem. W 28. minucie niecelne podanie Kacpra Dudy przejął Saïd Hamulić, który pewnym strzałem pokonał Marcela Łubika i doprowadził do remisu.

Wisła Kraków nie pozwoliła jednak rywalom długo cieszyć się z wyrównania. Najpierw Jordi Sánchez został zatrzymany faulem tuż przed polem karnym, a kilka chwil później sam wpisał się na listę strzelców. Po wrzucie z autu i dograniu Alana Urygi Hiszpan wygrał pojedynek z obrońcą i skutecznie uderzył do siatki. Piłkarze Wisły Płock protestowali, domagając się odgwizdania faulu, jednak sędzia Paweł Raczkowski uznał gola. Końcówka pierwszej połowy należała do gości. Marcel Łubik obronił groźny strzał Hamulicia z dystansu, a obrońcy Wisły Kraków kilkukrotnie skutecznie blokowali uderzenia zawodników z Płocka. Do przerwy wynik nie uległ już zmianie.

Po zmianie stron spotkanie stało się bardziej wyrównane. Gra była często przerywana faulami, a obie drużyny miały problemy z dokładnością. Z czasem przewagę zaczęli jednak budować goście, którzy częściej utrzymywali się przy piłce i zmuszali gospodarzy do gry w defensywie. Najlepszą okazję dla Wisły Kraków po przerwie miał Ángel Rodado, ale jego strzał z 69. minuty minął bramkę. Chwilę później po błędzie Jordiego Sáncheza przed świetną szansą stanął Hamulić, jednak znakomicie interweniował Marcel Łubik. Bramkarz „Białej Gwiazdy” popisał się również kolejną udaną obroną po uderzeniu Gleba Kuczki, utrzymując prowadzenie swojego zespołu. Blisko podwyższenia wyniku był również Jordi Sánchez. W 79. minucie po dośrodkowaniu Rafała Mikulca uderzył głową, ale piłka o centymetry minęła słupek bramki Wisły Płock.

Końcówka spotkania dostarczyła kibicom sporo emocji. Goście coraz śmielej atakowali, a gospodarze bronili wyniku. W 87. minucie ważny blok zanotował James Igbekeme, a chwilę później piłkarzy z Krakowa uratował słupek po uderzeniu głową jednego z zawodników Wisły Płock. W doliczonym czasie gry swoją okazję miał jeszcze Maciej Kuziemka, lecz Rafał Leszczyński nie dał się zaskoczyć. Ostatecznie wynik nie uległ już zmianie. Wisła Kraków wygrała 2:1 i odniosła drugie zwycięstwo w trzecim meczu po powrocie do PKO BP Ekstraklasy. Po trzech kolejkach zespół Mariusza Jopa ma na swoim koncie sześć punktów, a Jordi Sánchez zdobył już czwartego gola w sezonie.

W następnej kolejce „Biała Gwiazda” zagra na wyjeździe z Górnikiem Zabrze

Nie przegap najważniejszych informacji z Krakowa. Zapisz się do naszego newslettera już teraz!

Przewijanie do góry