Współpraca między Wisłą Kraków a Szachtarem Donieck przynosi klubowi z Reymonta wyraźnie większe korzyści finansowe, niż pierwotnie zakładano. Jak informuje Gazeta Krakowska, wpływy z organizacji meczów ukraińskiej drużyny na stadionie przy Reymonta już teraz przekroczyły oczekiwania.
Po wybuchu wojny w Ukrainie Szachtar był zmuszony szukać obiektów poza swoim krajem, na których mógłby rozgrywać spotkania w europejskich pucharach. Po epizodach w Warszawie i Hamburgu, od lata ubiegłego roku swoje mecze rozgrywa w Krakowie, na Stadion Miejski im. Henryka Reymana (Synerise Arena).
To właśnie tam ukraiński zespół występował zarówno w eliminacjach do Ligi Europy, jak i później w rozgrywkach Ligi Konferencji Europy. Na krakowskim stadionie mierzył się m.in. z Legia Warszawa i Lech Poznań, a obecnie jest bardzo blisko awansu do półfinału po wygranej 3:0 z AZ Alkmaar.
Z punktu widzenia Wisły kluczowe są jednak finanse. Jak podaje „Gazeta Krakowska”, w klubie początkowo zakładano, że współpraca z Szachtarem przyniesie około 4 milionów złotych. Tymczasem obecne wpływy oscylują już wokół 5 milionów złotych – a to nie musi być koniec.
Każdy kolejny mecz w europejskich pucharach oznacza bowiem dodatkowe przychody dla Wisły. Jeśli Szachtar utrzyma formę i awansuje dalej, krakowski klub może jeszcze powiększyć ten wynik. Co istotne, rozmowy o kontynuacji współpracy już trwają. W grę wchodzą nie tylko kolejne wpływy finansowe, ale także konkretne korzyści infrastrukturalne. Na stadionie przy Reymonta mają pozostać m.in. nowoczesne lampy do doświetlania murawy, które poprawiają jej jakość i utrzymanie.
Dla Wisły, która jest na dobrej drodze do powrotu do Ekstraklasy, to dodatkowy i – jak się okazuje – bardzo istotny zastrzyk gotówki. W realiach walki o stabilizację finansową i budowę składu na najwyższy poziom rozgrywkowy, kilka milionów złotych może mieć znaczenie większe, niż początkowo się wydawało.





















