Po 28 latach przerwy krakowskie derby wróciły na Suche Stawy, ale zamiast emocjonującego widowiska kibice zobaczyli przede wszystkim twardą walkę i jeden błysk piłkarskiej jakości. Wisła Kraków pokonała Hutnika 1:0 w 1/16 finału Fortuna Pucharu Polski po efektownym uderzeniu Kacpra Dudy z rzutu wolnego.
To miał być mecz z podtekstami – starcie klubów, które w latach 90. rywalizowały w ekstraklasie, a dziś dzielą ich całe rozgrywkowe szczeble. Wtedy na ławkach siedzieli Henryk Apostel i Kazimierz Kmiecik, dziś ten drugi wciąż jest w sztabie „Białej Gwiazdy”, symbolicznie łącząc oba pokolenia. Na trybunach dominowali gospodarze z Nowej Huty, kibice Wisły nie weszli na stadion – w geście protestu po przyznaniu zaledwie 50 biletów ustawili się w grupie za ogrodzeniem.
Na boisku przez długi czas nie działo się wiele. Hutnik, prowadzony przez Mariusza Jopa, bronił się konsekwentnie i próbował kontrataków. Wisła – mimo wyraźnej przewagi – nie potrafiła rozmontować niskiego ustawienia rywali. Najbliżej gola była po akcji Macieja Kuziemki w 30. minucie, gdy Szymon Kawała nie sięgnął piłki wślizgiem. Z drugiej strony Kamil Broda przez całą pierwszą połowę nie musiał interweniować.
TYLKO U NAS: „Prezydencie, pora spełnić obietnice”. Kibice z Nowej Huty rozliczają prezydenta Miszalskiego
Dopiero po przerwie coś drgnęło. Najpierw Frederico Duarte przestrzelił z kilku metrów, potem Jakub Krzyżanowski przegrał pojedynek z obrońcą. I gdy wydawało się, że spotkanie zmierza ku bezbramkowemu remisowi, Wisła wreszcie dopięła swego. W 61. minucie do piłki ustawionej około 25 metrów od bramki podszedł Kacper Duda i huknął nie do obrony. Futbolówka trafiła w samo „okienko”, a stadion na chwilę ucichł.
Ten moment okazał się rozstrzygający. Hutnik próbował odpowiedzieć, ale jego ataki kończyły się daleko od pola karnego gości. Dopiero w końcówce Maciej Urbańczyk uderzył z dystansu, jednak Broda nie dał się zaskoczyć. Wisła kontrolowała przebieg gry i bez większego wysiłku „dowiozła” prowadzenie do końca.
Po ostatnim gwizdku wynik 0:1 oznaczał awans wiślaków do 1/8 finału Pucharu Polski. Dla Hutnika – mimo porażki – to spotkanie miało swój ciężar symboliczny. Po latach przerwy Suchy Staw znów zobaczył derby Krakowa, choć tym razem bez wielkich emocji i bez publiczności z obu stron. Jedyny moment, który zapamiętają wszyscy, to rzut wolny Dudy – przypomnienie, że nawet w trudnym meczu jeden błysk wystarczy, by rozstrzygnąć losy derbów.
WAŻNE: Darmowe bilety na mecz Cracovii. Podpowiadamy, jak je zdobyć























