„Władzę w Krakowie potraktowali jak zabawę”. Jacek Majchrowski o prezydenturze Miszalskiego

źródło: Puls Krakowa

– „Tak, współczuję mu. Ale niestety, on sobie na to zapracował. Grupa osób potraktowała sobie władzę w Krakowie jak zabawę” – mówi Jacek Majchrowski o Aleksandrze Miszalskim. Były prezydent Krakowa w rozmowie z Zero.pl krytycznie ocenił sposób zarządzania miastem przez swojego następcę i jego najbliższe otoczenie.

Na kilka dni przed referendum były wieloletni prezydent Krakowa wystawił Aleksandrowi Miszalskiemu bardzo surową ocenę. W rozmowie wielokrotnie wraca do błędów personalnych, politycznego zaplecza obecnego prezydenta i sposobu sprawowania urzędu – „Grupa osób potraktowała sobie władzę w Krakowie jak zabawę. Myślała, że Majchrowski to tylko siedział, palił cygaro i wszystko samo się toczyło” – mówi były prezydent. Dopytywany, czy chodzi o otoczenie Aleksandra Miszalskiego, odpowiada: „Zgadza się”.

W dalszej części rozmowy Majchrowski jeszcze mocniej opisuje ludzi współpracujących dziś z obecnym prezydentem Krakowa – „Grupa, która nigdy w życiu niczym nie kierowała, nie ma przygotowania fachowego, nie ma doświadczenia życiowego, ale rwie się, żeby mieć władzę” – stwierdza. Według byłego prezydenta Aleksander Miszalski popełnił błąd, stawiając bardziej na politykę niż kompetencje – „Tak, i popełnił błąd, kładąc większy nacisk na stronę polityczną niż merytoryczną” – mówi Majchrowski.

Były prezydent ujawnia również, że już przy przekazywaniu władzy miał radzić swojemu następcy odcięcie się od partyjnego zaplecza – „Zrób to, co ja zrobiłem. Zrezygnuj z bycia członkiem partii, odetnij się. Oczywiście masz kolegów, którzy są merytoryczni, możesz ich przyjąć. Ale nie będziesz miał tego ogona za sobą” – relacjonuje Majchrowski. Na pytanie, czy Miszalski słuchał tych rad, odpowiada krótko: „Nie”.

W rozmowie pojawia się też temat stylu sprawowania urzędu przez obecnego prezydenta Krakowa. Majchrowski przyznaje, że zwracał uwagę Miszalskiemu na działania wizerunkowe, które – jego zdaniem – nie pasują do funkcji prezydenta miasta – „Rzeczywiście, tego typu urząd, a szczególnie w Krakowie, wymaga pewnego dostojeństwa. To nie może być ktoś, kto jest taki właśnie luzacki” – mówi były prezydent. I dodaje, że powiedział obecnemu prezydentowi wprost: – „Słuchaj, ja bym cię prosił, żebyś nie tańczył więcej na dachu”.

Majchrowski uważa również, że obecna ekipa przede wszystkim kończy inwestycje przygotowane jeszcze podczas jego rządów – „Tylko na razie on nic swojego nie zaczął. Wszystko, co kończy, to moje” – stwierdza były prezydent Krakowa. Jednocześnie przyznaje, że zmienił swoją ocenę szans powodzenia referendum. Początkowo zakładał, że głosowanie będzie nieważne z powodu frekwencji – „Mam mieszane uczucia. Na początku uważałem, że referendum będzie nieważne. Ale jednak coraz bardziej skłaniam się do scenariusza, że będzie ważne. Niestety” – mówi Majchrowski.

To nie pierwszy raz, kiedy były prezydent Krakowa krytycznie ocenia działania swojego następcy. W kwietniu Jacek Majchrowski mówił o „stagnacji”, która – jego zdaniem – zaczęła już wpływać na funkcjonowanie miasta.

Nie przegap najważniejszych informacji z Krakowa. Zapisz się do naszego newslettera już teraz!

Przewijanie do góry