Właściciel zagryzionego jamnika apeluje do świadków po śmiertelnym ataku

zdjęcie poglądowe

W Parku Lotników Polskich doszło do śmiertelnego ataku psa w typie amstaffa lub pitbulla na sześciomiesięcznego jamnika. Ranna została również jego właścicielka. Opiekun agresywnego zwierzęcia odszedł z miejsca zdarzenia.

Do zdarzenia doszło w piątek 13 lutego między godziną 13:30 a 13:45 w rejonie placu zabaw przy Park Lotników Polskich, w pobliżu Ogród Doświadczeń im. Stanisława Lema. To jedna z najbardziej uczęszczanych części parku – w bezpośrednim sąsiedztwie ścieżek spacerowych i miejsc, gdzie przebywają dzieci.

Jak relacjonuje pan Michał Basara, jego partnerka spacerowała z ich jamnikiem Waflem, który był prowadzony na smyczy. W pewnym momencie od tyłu nadbiegł większy pies. Według opisu nie był przypięty do smyczy i znajdował się w znacznej odległości od właściciela – To stało się w ułamku sekundy. Ten pies rzucił się na naszego jamnika bez żadnego ostrzeżenia – mówi pan Michał. Kobieta próbowała odciągnąć agresywne zwierzę. W trakcie szarpaniny została ugryziona. Obrażenia sześciomiesięcznego psa okazały się na tyle poważne, że nie udało się go uratować.

Z relacji poszkodowanych wynika, że opiekun większego psa zachował spokój. Miał podejść do swojego zwierzęcia, zapiąć je na smycz i oddalić się w kierunku TAURON Arena Kraków. Nie zapytał o stan kobiety ani nie podjął próby udzielenia pomocy. Według przekazanego opisu był to mężczyzna o ciemnych włosach, niewysokiego wzrostu, ubrany w zielono-brązową kurtkę. Rejon, w którym się oddalił, objęty jest monitoringiem. Sprawa została zgłoszona policji.

Właściciele zagryzionego psa publikują w mediach społecznościowych apel do osób, które mogły widzieć zdarzenie – Wierzymy, że ktoś był w pobliżu i może pomóc w ustaleniu, kim jest właściciel tego psa. Każda informacja ma znaczenie – podkreśla pan Marcin. Do ataku doszło zaledwie kilka metrów od placu zabaw. W momencie zdarzenia w okolicy przebywały dzieci. – Tym razem ofiarą był nasz pies, ale równie dobrze mogło dojść do tragedii z udziałem człowieka – mówi właściciel jamnika.

Osoby, które między 13:30 a 13:45 znajdowały się w tej części Parku Lotników Polskich i mogą pomóc w ustaleniu tożsamości mężczyzny, proszone są o kontakt pod numerem telefonu 791 705 404 lub poprzez wiadomość prywatną do poszkodowanych. Policja prowadzi czynności wyjaśniające. Kluczowe znaczenie mogą mieć nagrania z monitoringu oraz relacje świadków.

Nie przegap najważniejszych informacji z Krakowa. Zapisz się do naszego newslettera już teraz!

Przewijanie do góry