Wyciek oleju napędowego na terenie zajezdni MPK w Bieńczycach. Część paliwa przedostała się do kanalizacji deszczowej i trafiła do rzeki Dłubnia. Miejski przewoźnik wyjaśnia, dlaczego zawiodły systemy oczyszczania.
Do zdarzenia doszło w niedzielę, 12 kwietnia, na terenie Stacji Obsługi Autobusów Bieńczyce. Przyczyną była awaria jednego z autobusów – poinformowało Miejskie Przedsiębiorstwo Komunikacyjne w Krakowie.
Skutki usterki okazały się jednak poważniejsze, niż mogło się początkowo wydawać. Paliwo wydostało się poza teren zajezdni i trafiło do systemu odwodnienia, a następnie do Dłubni – „Pomimo szybkiej reakcji część paliwa dostała się do kanalizacji deszczowej w ulicy Nowolipki, a następnie do rzeki Dłubnia” – przekazało MPK.
Na miejscu natychmiast podjęto działania zabezpieczające i neutralizujące. Według spółki sytuacja została szybko opanowana, a wyciek usunięty. Nie odnotowano też zagrożenia dla mieszkańców ani środowiska.
Najwięcej wątpliwości dotyczy jednak działania infrastruktury zabezpieczającej. Zajezdnia w Bieńczycach wyposażona jest w systemy podczyszczania, które powinny zatrzymywać tego typu zanieczyszczenia „Trwają czynności wyjaśniające, dlaczego nie zadziały urządzenia czyszczące, w które wyposażona jest stacja w Bieńczycach, a paliwo trafiło do rzeki Dłubni bez podczyszczenia” – informuje MPK.
Miejski przewoźnik zapowiada analizę zdarzenia i możliwe zmiany w funkcjonowaniu systemów zabezpieczających. Na tym etapie nie podano jeszcze szczegółowych danych dotyczących skali wycieku ani ewentualnych strat środowiskowych.





















