Zabójstwo krakowskiej studentki. Robert Janczewski żąda 22 mln zł za siedem lat aresztu

źródło: HBO Max

Siedem lat w areszcie, wyrok dożywocia, a potem prawomocne uniewinnienie. Teraz Robert Janczewski domaga się od Skarbu Państwa ponad 22,5 mln zł zadośćuczynienia za niesłuszne – jak twierdzi – pozbawienie wolności w sprawie zabójstwa studentki z Krakowa. Proces ruszył przed Sądem Okręgowym w Katowicach.

Przed Sądem Okręgowym w Katowicach rozpoczęła się rozprawa o zadośćuczynienie dla Roberta Janczewskiego, prawomocnie uniewinnionego w procesie dotyczącym jednej z najbardziej wstrząsających zbrodni w historii Krakowa. Mężczyzna żąda ponad 22,5 mln zł rekompensaty za kilkuletnie aresztowanie, które – jak podkreślają jego pełnomocnicy – zrujnowało mu zdrowie i życie osobiste. Sprawa trafiła do Katowic, ponieważ wyrok uniewinniający wydał Sąd Apelacyjny w Krakowie, a stroną postępowania jest Skarb Państwa reprezentowany przez prezesa tego sądu.

Janczewski stawił się w czwartek w sądzie w towarzystwie trzech pełnomocników. Porusza się z trudem, wspiera się na kulach. Po przeciwnej stronie sali rozpraw zasiedli przedstawicielka prokuratury oraz radca prawny reprezentująca krakowski sąd apelacyjny. Jeszcze przed rozpoczęciem właściwej rozprawy sąd rozpoznał wniosek obrońców o zabezpieczenie roszczenia. Prawnicy domagali się wypłaty około 2,2 mln zł, czyli 10 proc. żądanej kwoty, jeszcze przed zakończeniem procesu. Sędzia Roman Kubiś nie uwzględnił tego wniosku, powołując się na art. 749 Kodeksu postępowania cywilnego. Zgodnie z tym przepisem zabezpieczenie roszczeń pieniężnych przeciwko Skarbowi Państwa jest niedopuszczalne. Sąd nie przychylił się także do wniosków strony przeciwnej, która domagała się odroczenia rozprawy, skierowania sprawy na posiedzenie organizacyjne oraz ściągnięcia akt głównych postępowania, znajdujących się obecnie w Sądzie Najwyższym.

Sędzia Kubiś poinformował, że sąd zwrócił się do Sądu Najwyższego o skopiowanie akt dotyczących tymczasowego aresztowania Janczewskiego. Jak zaznaczył, całe akta główne nie są konieczne do rozpoznania sprawy o zadośćuczynienie. Następnie ogłosił rozpoczęcie postępowania dowodowego. Jako pierwsza, w formie wideokonferencji, zeznawała matka Janczewskiego.

Ponad 22 mln zł za siedem lat izolacji

Wniosek o zadośćuczynienie wpłynął we wrześniu 2025 r. do Sądu Okręgowego w Krakowie. Pełnomocnik Janczewskiego, mec. Łukasz Chojniak, wskazywał wcześniej, że chodzi o rekompensatę krzywdy, jakiej doznał jego klient, który przebywał w areszcie od października 2017 r. do października 2024 r., czyli do momentu uniewinnienia. Jak podkreślał adwokat, przez długi czas Janczewski był traktowany jako więzień niebezpieczny, bez prawa do kontaktu z rodziną i bez realnej możliwości skutecznego odpierania zarzutów. W ocenie obrony jego zdrowie zostało w tym czasie nieodwracalnie zrujnowane.

Sprawa dotyczy zabójstwa 23-letniej studentki z Krakowa, Katarzyny Z., której fragmenty skóry i inne części ciała pod koniec lat 90. wyłowiono z Wisły. Śledztwo prowadził Małopolski Wydział Zamiejscowy Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej w Krakowie. W 2022 r. Sąd Okręgowy w Krakowie uznał, że Janczewski zabił młodą kobietę, zbezcześcił jej zwłoki, a następnie wyrzucił szczątki do rzeki. Skazał go na karę dożywotniego pozbawienia wolności. W październiku 2024 r. Sąd Apelacyjny w Krakowie uniewinnił mężczyznę, zastrzegając, że nie ma przekonania ani o jego winie, ani o niewinności. Zastosował zasadę procesu karnego, zgodnie z którą nieusuwalne wątpliwości należy rozstrzygać na korzyść oskarżonego.

Przewodniczący składu orzekającego sędzia Marek Długosz mówił wówczas – Wyrok uniewinniający nie oznacza, że sąd jest absolutnie przekonany, że oskarżony nie popełnił tej zbrodni, którą mu zarzucono. Wyrok uniewinniający w tej sprawie zapadł, bo musiał taki zapaść wedle reguł prawa procesowego, ponieważ sąd nie jest również absolutnie przekonany, że oskarżonemu została wina udowodniona, że możemy w sposób absolutnie pewny przyjąć, że oskarżony dokonał zabójstwa pokrzywdzonej.

W sierpniu 2025 r. do krakowskiego Sądu Apelacyjnego wpłynęła kasacja złożona przez Prokuraturę Krajową. Sprawą zajmie się Sąd Najwyższy. Prokuratura wskazuje, że w toku postępowania odwoławczego doszło do licznych, rażących naruszeń prawa procesowego. Kasacja obejmuje łącznie 23 zarzuty, w tym pięć dotyczących bezwzględnych przyczyn uchylenia orzeczenia.

Proces w Katowicach może potrwać miesiącami. Jeśli sąd przyzna Janczewskiemu żądaną kwotę, będzie to jedno z najwyższych zadośćuczynień w historii polskiego wymiaru sprawiedliwości.

Nie przegap najważniejszych informacji z Krakowa. Zapisz się do naszego newslettera już teraz!

Przewijanie do góry