Zaczepiał ludzi na Rynku Głównym. Zatrzymany 31-letni obywatel Senegalu jest już na wolności

Mężczyzna zaczepiający przechodniów na Rynku Głównym w Krakowie jest już na wolności. 31-letni obywatel Senegalu został wcześniej zatrzymany przez policję po nagraniu opublikowanym w internecie, ukarany mandatami, a po zakończeniu czynności zwolniony.

Sprawa zaczęła się od nagrania, które pojawiło się w internecie i szybko zyskało rozgłos. Widać na nim mężczyznę zaczepiającego przechodniów w centrum Krakowa i oferującego im biżuterię. Materiał wzbudził niepokój, bo sposób działania przypominał schemat znany z innych europejskich miast, określany jako „oszustwo na bransoletkę”.

Po publikacjach w mediach sprawą zajęła się krakowska policja. Jeszcze tego samego dnia funkcjonariusze z Komisariatu Policji I zatrzymali mężczyznę widocznego na nagraniu. Rozpoczęto czynności mające wyjaśnić charakter jego działalności, w tym to, czy mogło dojść do naruszenia przepisów dotyczących obrotu towarami oznaczonymi podrobionymi znakami towarowymi.W trakcie interwencji zabezpieczono biżuterię, którą oferował przechodniom. Policja sprawdzała również, czy mężczyzna działał sam oraz czy jego aktywność mogła mieć szerszy charakter.

Na tym etapie służby studziły jednak emocje związane z możliwym oszustwem. – Policjanci nie odnotowali zgłoszeń dotyczących opisanego sposobu działania tej osoby – informuje naszą redakcję kom. Piotr Szpiech, rzecznik krakowskiej policji.

Dziś znany jest dalszy ciąg sprawy. Jak sie dowiedzieliśmy, po przeprowadzeniu czynności 31-letni obywatel Senegalu, który – jak podkreślaj krakowska policja – przebywa w Polsce legalnie, został zwolniony. Jednocześnie nie uniknął konsekwencji. Mężczyzna został ukarany czterema mandatami karnymi na łączną kwotę 4000 zł za naruszenie przepisów obowiązujących na terenie Parku Kulturowego Stare Miasto, w tym zasad prowadzenia działalności w obszarze objętym ochroną.

Na tym jednak sprawa się nie kończy. Wciąż analizowany jest wątek dotyczący biżuterii i możliwego wykorzystania podrobionych znaków towarowych. Z ustaleń policji wynika, że część właścicieli marek nie zamierza składać wniosków o ściganie, a decyzje pozostałych są jeszcze ustalane. Od tego zależy, czy mężczyzna usłyszy zarzuty.

Nie przegap najważniejszych informacji z Krakowa. Zapisz się do naszego newslettera już teraz!

Przewijanie do góry