Zakaz głośnych rozmów w komunikacji miejskiej to martwe prawo. Mandatów będzie niewiele [Okiem Krakusa]

Od 12 stycznia w pojazdach krakowskiej komunikacji miejskiej ma być ciszej. Od tergo dnia zaczną obowiązywać nowe przepisy porządkowe, które zakazują korzystania z telefonów w trybie głośnomówiącym oraz odtwarzania muzyki i innych dźwięków przez głośniki. W uzasadnieniach uchwały czytamy o poprawie komfortu pasażerów i ograniczeniu hałasu. W praktyce mamy jednak do czynienia z regulacją, która już na starcie nosi wszystkie cechy martwego prawa.

Nie dlatego, że problem nie istnieje. Głośne rozmowy, muzyka puszczana z telefonu czy wideorozmowy prowadzone „na cały tramwaj” to codzienność krakowskiej komunikacji miejskiej. Problem polega na tym, że miasto po raz kolejny sięga po narzędzie pozorne – zapis, który dobrze wygląda w dokumentach, ale nie zmienia realnych mechanizmów funkcjonowania systemu.

Nowe przepisy opierają się niemal wyłącznie na egzekwowaniu zakazów przez kontrolerów biletów. To oni mają stwierdzić naruszenie i – w razie potrzeby – nałożyć opłatę dodatkową w wysokości 200 zł. W teorii to kara wystarczająco dotkliwa, by odstraszać. W praktyce można się założyć – i jako redakcja możemy to zrobić publicznie – że liczba takich opłat w skali całego roku będzie marginalna, a liczba faktycznie zapłaconych kar jeszcze mniejsza.

Półtora roku po wyborach. Obiecany przez prezydenta Miszalskiego bon dla młodych na kulturę wciąż nie istnieje – Puls Krakowa

Powód jest prosty. Naruszenia będą krótkotrwałe, trudne do uchwycenia i znikające dokładnie w momencie rozpoczęcia kontroli. Kontroler, który nie stwierdzi hałasu „na gorącym uczynku”, nie ma żadnych podstaw do działania. Efekt prewencyjny praktycznie nie istnieje, a prawo działa wyłącznie wtedy, gdy wszystkie okoliczności ułożą się idealnie. To nie system – to przypadek.

Od kilku lat kontrolerzy są pracownikami Zarządu Transportu Publicznego w Krakowie, a nie przewoźnika. W tym czasie zakres ich obowiązków systematycznie się rozszerzał: od klasycznej kontroli biletów, przez reagowanie na agresję, po interwencje porządkowe i współpracę z innymi służbami. Nowe przepisy dokładają im kolejną rolę – arbitra w sporach o hałas i zachowanie pasażerów.

Miasto koryguje prognozy. Planowana nadwyżka operacyjna Krakowa mniejsza o 261 mln zł – Puls Krakowa

I tu pojawia się realne ryzyko, którego w miejskich uzasadnieniach niemal nie zauważono. Sama próba egzekwowania przepisów może prowadzić do narastania wrogości części pasażerów wobec kontrolerów. Każda interwencja dotycząca „głośnej rozmowy” czy muzyki z telefonu to potencjalna sytuacja konfliktowa, szczególnie w zatłoczonych pojazdach i w godzinach szczytu.

W efekcie problem nie tylko nie zniknie, ale może zostać przesunięty na inny poziom. Zamiast hałasu – więcej napięć. Zamiast ciszy – więcej pretensji, awantur i stresu po stronie osób, które mają te przepisy egzekwować. Kontrolerzy zostają wystawieni na pierwszy ogień, bez jasnych kryteriów, bez realnego wsparcia i – co szczególnie istotne – bez publicznej odpowiedzi na pytanie, czy wzrost obowiązków oznacza również wzrost wynagrodzeń i poprawę warunków pracy.

Zakaz fajerwerków w Krakowie. Sprawdziliśmy, jak działa w praktyce. Efekt? Jeden mandat – Puls Krakowa

To wszystko sprawia, że nowe przepisy trudno traktować jako realne narzędzie poprawy komfortu podróżowania. Bardziej przypominają one gest – sygnał, że miasto „coś zrobiło”. Tyle że gest ten przerzuca ciężar odpowiedzialności na pracowników pierwszej linii i nie rozwiązuje problemu systemowo.

Jeśli więc za rok okaże się, że liczba wystawionych i zapłaconych kar jest symboliczna, hałas w komunikacji miejskiej nadal występuje, a relacje między pasażerami a kontrolerami są jeszcze bardziej napięte – nie będzie to zaskoczenie. Będzie to tylko potwierdzenie, że cisza zapisana w uchwale nie oznacza ciszy w tramwaju. Martwe prawo rzadko działa inaczej.

Błoto, pobocze i cudze pole. Tak Kraków przygotował miejsca kontroli wjazdu do SCT(Galeria) – Puls Krakowa

Nie przegap najważniejszych informacji z Krakowa. Zapisz się do naszego newslettera już teraz!

Przewijanie do góry