Zamknięcie Dobrego Pasterza w Krakowie. Czy Kraków stać na wolne dni na budowie?

ul. Dobrego Pasterza, fot. Puls Krakowa

W sobotę gigantyczne korki, w niedzielę martwa strefa. Choć formalnie od 8 listopada rejon ul. Dobrego Pasterza miał być placem budowy, to w niedzielne popołudnie — poza zaparkowanymi maszynami i barierkami — nie działo się nic. Przejazdu natomiast dalej nie ma. Pozostaje pytanie: czy naprawdę musimy wstrzymywać prace w niedzielę?

Mieszkańcy, którzy dzień wcześniej utknęli w komunikacyjnym zatorze na Bora-Komorowskiego i wąskich uliczkach objazdowych, mogli tylko rozłożyć ręce. Utrudnienia ruszyły, a prace stanęły. Jeśli każdy dzień bez robót oznacza co najmniej jeden dzień dłużej zamknięcia — to czy naprawdę Kraków może sobie na to pozwolić?

Ewa Śliwa, przedstawicielka mieszkańców w Radzie Budowy KST IV, już kilka dni wcześniej nagłaśniała temat zbliżającego się zamknięcia. Zarzucała brak konsultacji z mieszkańcami, wspólnotami i przedsiębiorcami. Równolegle radny Marcin Borek próbował zatrzymać prace do wiosny 2026, składając projekt uchwały o przesunięciu terminu. Rada Dzielnicy III Prądnik Czerwony pomysł odrzuciła – 17 głosów było przeciw, tylko 4 za.
O tej sprawie pisaliśmy szerzej w osobnym artykule.

Na tle weekendowej ciszy na Dobrego Pasterza jeszcze wyraźniej wybrzmiewa stanowisko Rady Dzielnicy I Stare Miasto, która w sierpniu zaapelowała o wprowadzenie standardu weekendowych i nocnych robót drogowych w Krakowie. W uchwale skierowanej do prezydenta miasta i ZDMK wskazano przykłady z Warszawy, gdzie podobne inwestycje realizuje się szybciej właśnie dzięki pracy również w trybie piątek–poniedziałek. Zastosowanie prefabrykacji, etapowanie robót i publikowanie harmonogramów — to tylko część konkretnych propozycji. Rada Dzielnicy I oceniła wprost, że „obecny model prowadzenia remontów w Krakowie wiąże się z przewlekłością, brakiem przejrzystości i działaniami pozornymi”.

W Krakowie tymczasem, w niedzielę 9 listopada — drugiego dnia po zamknięciu kluczowego odcinka ulicy — nic się nie dzieje. Wydaje się oczywistym, iż każdy dzień, w którym na budowie nic się nie dzieje przesuwa termin zakończenia okresu utrudnień dla mieszkańców o jeden dzień.

Czytaj także: Prezydent Miszalski tłumaczy się z chaosu komunikacyjnego

Nie przegap najważniejszych informacji z Krakowa. Zapisz się do naszego newslettera już teraz!

Przewijanie do góry