Zanurzyć się w ciszy lasu. O kąpielach leśnych w Lesie Wolskim (ROZMOWA PULSU)

Kąpiel leśna nie ma nic wspólnego z bieganiem po lesie ani z modnymi rytuałami wellness. To świadome, uważne zanurzenie się w naturze – japońska technika o potwierdzonym działaniu terapeutycznym. O tym, czym jest shinrin-yoku, jak wygląda taka sesja i dlaczego właśnie Las Wolski stał się jej krakowską scenerią, opowiada Marta Cypcar, psyciatra i psychoterapeutka.

PulsKrakowa.pl: Czym w praktyce są kąpiele leśne? To rodzaj spaceru, medytacji, a może forma terapii? Jak można wytłumaczyć ich sens komuś, kto nigdy o tym nie słyszał?

Marta Cypcar: o technika terapeutyczna i prewencyjna, która powstała w Japonii – kraju pięknych, różnorodnych lasów, a jednocześnie bardzo przepracowanych ludzi. Jej istotą jest połączenie z lasem i z naszymi pierwotnymi instynktami, takimi jak biofilia – naturalna potrzeba bycia w bliskości z naturą. Kąpiel leśna polega na powolnym zanurzaniu się wszystkimi zmysłami w środowisku leśnym. Las jest absolutnie wyjątkowym miejscem pod względem temperatury, światła, wilgotności czy bogactwa substancji lotnych, które częściowo wyczuwamy węchem, a częściowo wchodzą w subtelny dialog z naszym układem odpornościowym i nerwowym.

Dlaczego właśnie Las Wolski? W Krakowie jest wiele terenów zielonych – parki, doliny, lasy. Co sprawia, że to właśnie ten rejon został wybrany na miejsce kąpieli leśnych?

To mój osobisty wybór – ogromnie lubię to miejsce. Jest zarówno historycznie, jak i przyrodniczo bardzo wyjątkowe. Wyczuwam tam prawdziwy genius loci. Natomiast shinrin-yoku można praktykować w dowolnym lesie, parku, a nawet w większym ogrodzie. Oczywiście im mniej słychać w nim odgłosów cywilizacji, tym lepiej.

Jak wygląda takie spotkanie krok po kroku? Czy uczestnicy idą ustaloną trasą, czy raczej spędzają czas w ciszy w jednym miejscu? Ile trwa sesja, jak się zaczyna, a jak kończy?

Nie odpowiem bardzo precyzyjnie, ponieważ ważny jest dla mnie element zaskoczenia dla osób, które biorą udział po raz pierwszy. Zazwyczaj mamy zarówno momenty wspólnego przemieszczania się w ciszy jako grupa, jak i chwile spędzane w pojedynkę, w uważności i osobistej kontemplacji. Nie ma to jednak charakteru klasycznego spaceru. Nie chodzi o pokonanie określonego odcinka, tempo czy poprawę wydolności. Nawet dotlenienie organizmu nie jest tutaj celem samym w sobie. Najważniejsze jest doświadczanie lasu wszystkimi zmysłami i bycie „tu i teraz”.

WARTO PRZECZYTAĆ: „Pacjent wybiera”. W Szpitalu Uniwersyteckim pacjent decyduje o swoim menu (ROZMOWA PULSU)

Kąpiele leśne to nie tylko relaks, ale też kontakt ze wszystkimi zmysłami. Jak prowadzi się ludzi przez ten proces? Czy są konkretne ćwiczenia, zapachy, dźwięki, na które warto zwracać uwagę?

Podczas kąpieli leśnej kieruję do uczestników różne ćwiczenia, które nazywamy zaproszeniami. Zawierają one elementy uważnego bycia w chwili obecnej, ale też odwołują się do wyobraźni, emocji i wspomnień. Każde z zaproszeń prowadzi uczestnika do pogłębionego kontaktu z otoczeniem – z dźwiękami, światłem, zapachem, fakturą drzew czy powietrzem.

Wielu uczestników mówi o wyciszeniu i obniżeniu stresu. Czy rzeczywiście można mówić o zauważalnych efektach zdrowotnych takich sesji? Czy mają one naukowe podstawy, czy to raczej efekt psychologiczny kontaktu z naturą?

To bardzo ważne pytanie. Jako lekarz przywiązuję ogromną wagę do tego, że shinrin-yoku jest metodą opartą na badaniach naukowych – to technika evidence-based. Choć może zawierać elementy duchowości, nie ma nic wspólnego z ezoteryką czy magicznymi rytuałami. Jej wpływ na organizm jest dobrze udokumentowany: redukuje stres, reguluje układ sercowo-naczyniowy, wzmacnia odporność – także w kontekście walki z komórkami nowotworowymi – oraz łagodzi objawy depresyjne, lękowe i alergiczne. To metoda, która oddziałuje na nasz dobrostan fizyczny i psychoneuroimmunologiczny.

Kraków to miasto pełne hałasu i pośpiechu. Czy w Lesie Wolskim naprawdę da się „odłączyć” od codzienności i poczuć kontakt z naturą? Jak reagują uczestnicy, zwłaszcza ci, którzy po raz pierwszy próbują zwolnić w ten sposób?

Las Wolski to rozległa przestrzeń, bardzo zróżnicowana przyrodniczo i krajobrazowo. Są tam polany, wąwozy, miejsca o gęstym, wielogatunkowym drzewostanie – idealne do zanurzenia się w ciszy. Uczestnicy często przyznają, że początkowo trudno im zwolnić, ale po chwili wchodzą w stan głębokiego spokoju i oddechu. Dla wielu to jedno z nielicznych doświadczeń, gdy naprawdę czują się obecni – w naturze i w sobie.

Na koniec – zaproszenie. Co powiedziałaby Pani krakowianom, którzy jeszcze się wahają? Dlaczego warto poświęcić dwie godziny, by po prostu pobyć w lesie?

Poza rzadkimi wyjątkami – jak dendrofobia czy ciężkie stany psychotyczne – każdy z nas instynktownie czuje, że kontakt z lasem przynosi spokój i ulgę. Często jednak nie rozumiemy, dlaczego tak jest, albo traktujemy naturę czysto pragmatycznie – jako miejsce na spacer czy trening, gdy myślami jesteśmy zupełnie gdzie indziej. Tymczasem do lasu ciągnie nas biofilia – bo to przestrzeń, w której dźwięki, światło, zapachy, kolory i faktury pozostają w cudownej harmonii. Shinrin-yoku daje możliwość wglądu w te dobroczynne efekty i pogłębienia relacji zarówno z przyrodą, jak i z samym sobą.

Kąpiel leśna odbędzie się 12 października w godzinach 9:00–12:00. Uczestnicy spotkają się w Lesie Wolskim, na Polanie Bielańskiej. W wydarzeniu mogą wziąć udział osoby dorosłe, a grupa będzie kameralna – maksymalnie 12 osób. Koszt udziału to 60 zł. Warto zabrać ze sobą wygodny strój i obuwie odpowiednie do pogody, a także niewielką matę lub koc do siedzenia, środek na kleszcze i komary oraz termos z herbatą lub butelkę z wodą. Link do wydarzenia

Nie przegap najważniejszych informacji z Krakowa. Zapisz się do naszego newslettera już teraz!

Przewijanie do góry