Na lotnisku w Krakowie-Balicach znów doszło do nieodpowiedzialnych zachowań pasażerów. W ciągu dwóch dni interweniowali funkcjonariusze Straży Granicznej. Jeden z podróżnych zażartował o „bombie atomowej” w bagażu, a pasażerka lecąca do Włoch zignorowała polecenia obsługi i bez zgody weszła na pokład samolotu. Obie osoby zostały ukarane mandatami, a jedno ze zdarzeń skończyło się wykluczeniem z rejsu.
Jak informuje Straż Graniczna, mimo licznych apeli o rozsądek i odpowiedzialność, na lotnisku w Krakowie wciąż dochodzi do sytuacji, które mogą zakłócić bezpieczeństwo podróży lotniczych. Służby podkreślają, że nawet pozornie „niewinne” żarty dotyczące materiałów wybuchowych są traktowane z pełną powagą.
Do pierwszego incydentu doszło we wtorkowy poranek na lotnisku Kraków Airport. Funkcjonariusze Placówki Straży Granicznej w Krakowie-Balicach ujawnili pasażera, który planował lot do Walencji. W trakcie odprawy 49-letni mężczyzna poinformował obsługę, że w jego bagażu znajduje się „bomba atomowa”. Taka deklaracja natychmiast uruchomiła procedury bezpieczeństwa. Jak przekazano, sytuacja została potraktowana bardzo poważnie. Mężczyzna został wycofany z rejsu do Hiszpanii i ukarany mandatem karnym. W praktyce jeden nieprzemyślany „żart” zakończył jego podróż jeszcze przed wejściem na pokład.
Kolejne zdarzenie miało miejsce w środę, 18 marca. Tym razem Straż Graniczna otrzymała zgłoszenie od Służby Ochrony Lotniska dotyczące pasażerki, która nie stosowała się do poleceń obsługi terminala oraz załogi samolotu. Z ustaleń służb wynika, że kobieta, ignorując obowiązujące przepisy porządkowe, „bez zgody personelu udała się najpierw do autobusu, a następnie samowolnie weszła na pokład samolotu odlatującego do Katanii”. To zachowanie wymagało natychmiastowej interwencji.
33-letnia obywatelka Włoch zachowywała się niestabilnie, a podczas interwencji źle się poczuła. Na miejsce wezwano Zespół Ratownictwa Medycznego. Po przeprowadzeniu badań ratownicy nie stwierdzili konieczności hospitalizacji. Kobieta została ukarana mandatem za naruszenie przepisów.
Straż Graniczna przypomina, że wszystkie sytuacje mogące mieć wpływ na bezpieczeństwo lotów są traktowane z najwyższą stanowczością. Dotyczy to zarówno fałszywych alarmów, jak i niestosowania się do poleceń obsługi lotniska czy załogi samolotu.





















