Inicjatorzy akcji poinformowali, że złożyli zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa przeciwko referendum. Chodzi o nieprawidłowości przy zbieraniu podpisów poparcia – w tym przypadki podawania nieprawdziwych danych.
„Dzisiaj w Prokuraturze Rejonowej w Krakowie złożyliśmy zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa przeciwko referendum” – informują inicjatorzy akcji w Kraków. Jednocześnie podkreślają znaczenie całej procedury: „Nie godzimy się na niszczenie demokracji. Referendum to święto demokracji – najwyższy wyraz woli obywateli”.
Wskazują przy tym na konkretne przypadki ujawnione podczas zbierania podpisów. „Ujawnione zostały przypadki podawania nieprawdziwych danych, w tym danych osób nieżyjących, na listach poparcia” – zaznaczają. Jak dodają, takie sytuacje nie powinny mieć miejsca w procesie opartym na wiarygodności i zaufaniu.
W ich ocenie nie chodzi jednak wyłącznie o błędy. „To działania, które noszą znamiona celowego sabotażu i próby zdyskredytowania idei referendum” – podkreślają. Jednocześnie zwracają uwagę, że mechanizmy kontrolne zadziałały: „Nie powiodło się to – Państwowa Komisja Wyborcza wykazała nieprawidłowości i stanęła na wysokości zadania”.
Inicjatorzy odnoszą się także do sytuacji w internecie. „Zwracamy uwagę na liczne wpisy pojawiające się w internecie, w tym autorstwa pana Łukasz Wantuch, byłego radnego miasta Krakowa oraz znanego sympatyka Prezydenta Miszalskiego, które mogą sugerować, że część tych działań miała charakter celowy i była ukierunkowana na ośmieszenie referendum poprzez podawanie nieprawdziwych danych”. Wskazują również na rozpowszechniane – ich zdaniem – nieprawdziwe informacje. „Dodatkowo w internecie rozpowszechniane są kłamliwe informacje, jakoby dane były zbierane na cmentarzach. To element zorganizowanej dezinformacji, która ma uderzyć w wiarygodność całego procesu i wprowadzić opinię publiczną w błąd”. Podkreślają swój sprzeciw wobec takich działań. „Nie godzimy się na oszustwa przeciwników referendum. Nie godzimy się na manipulację, kłamstwo i działania wymierzone w obywateli” – zaznaczają.
„Dlatego skierowaliśmy sprawę do prokuratury” – dodają, wskazując na podjęte kroki prawne. Oczekują przy tym konsekwencji: „Mamy nadzieję, że wszystkie osoby odpowiedzialne za te działania zostaną ustalone, wyłapane i surowo ukarane za swoje niegodziwe czyny”. Na zakończenie podkreślają, że sprawa ma dla nich fundamentalne znaczenie. „Demokracja wymaga uczciwości. I tej uczciwości będziemy bronić”.
Wcześniej o sprawie zrobiło się głośno po publikacjach w internecie, w tym wpisie Łukasz Wantuch, który opisał rozmowę ze znajomym deklarującym wielokrotne podpisywanie się pod listami poparcia – „17 razy”, za każdym razem z błędnym numerem PESEL. Wpis zawierał także rozważania dotyczące liczby ważnych i nieważnych podpisów oraz możliwego wpływu takich sytuacji na weryfikację prowadzoną przez Państwową Komisję Wyborczą. Autor zaznaczył, że przedstawia prywatną opinię, jednak publikacja stała się jednym z elementów dyskusji wokół wiarygodności procesu zbierania podpisów.

screnn : Łukasz Wantuch FB
Nie jest to pierwszy przypadek, gdy organizatorzy decydują się na kroki prawne. Wcześniej składali zawiadomienia do prokuratury w związku z incydentami towarzyszącymi zbiórce podpisów. Chodziło m.in. o ataki werbalne oraz naruszenie nietykalności cielesnej wolontariuszy zbierających podpisy pod odwołaniem prezydenta Krakowa i Rady Miasta.





















