Zawodnik został trenerem Smoków. Juvenia Kraków przegrała na inaugurację Ekstraligi

Riaan van Zyl rozpoczął nowy sezon jako zawodnik i trener Juvenii Kraków, ale mimo zdobycia dziewięciu punktów nie zdołał uchronić Smoków przed wyjazdową porażką z Budowlanymi Łódź 14:32.

Przed rozpoczęciem sezonu w krakowskim klubie doszło do istotnej zmiany. Juvenia zakończyła współpracę z Kanadyjczykiem Ciaranem Hearnem, który przez ostatnie dwa lata prowadził drużynę wspólnie z Marcjanem Krzykawskim. Obowiązki pierwszego trenera powierzono Riaanowi van Zylowi.

Rugbista z Namibii jest dobrze znany krakowskim kibicom. Przed rozpoczęciem rozgrywek miał na koncie 72 mecze w barwach Juvenii oraz 704 zdobyte punkty. Teraz będzie jednocześnie kierował zespołem i występował na boisku jako łącznik młyna – Propozycja była dla mnie zaskoczeniem, ale jestem zaszczycony, że powierzono mi tę rolę. W pierwszej kolejności będę starać się, by zarówno zespół, jak i kibice Juvenii mieli radość i satysfakcję z naszej gry – mówił przed inauguracją van Zyl. Nowy szkoleniowiec zapowiedział również, że będzie zachęcał zawodników do gry na różnych pozycjach. Ma to szczególne znaczenie ze względu na krótszą ławkę, którą Juvenia dysponuje w tym sezonie.

Pierwszym sprawdzianem Smoków był wyjazdowy mecz z WizjaMed Grot Budowlanymi Łódź. To właśnie z tym zespołem krakowianie przegrali w poprzednim sezonie spotkanie o Puchar Ekstraligi. Wówczas na własnym boisku ulegli rywalom 17:36.

Sobotni mecz w Łodzi rozpoczął się jednak dobrze dla Juvenii. Pierwsze punkty zdobyli gospodarze po rzucie karnym, ale już w 12. minucie odpowiedział van Zyl. Grający trener wykorzystał zamieszanie po rozegraniu autu, przejął piłkę i zaniósł ją na pole punktowe. Następnie skutecznie wykonał podwyższenie. Budowlani odpowiedzieli dwoma przyłożeniami, wykorzystując przewagę fizyczną swojej formacji młyna. Końcówka pierwszej połowy ponownie należała jednak do Juvenii. Van Zyl szybko wznowił grę po rzucie karnym i podał do Arseniego Pastukhova. Reprezentant Polski w rugby siedmioosobowym zdobył przyłożenie, a Namibijczyk dołożył kolejne dwa punkty z podwyższenia. Do przerwy Juvenia prowadziła 14:13. Wszystkie punkty krakowskiego zespołu zdobyli Pastukhov oraz grający trener, który zakończył spotkanie z dorobkiem dziewięciu punktów.

Po zmianie stron obraz meczu się zmienił. Juvenia nie zdobyła już żadnego punktu, natomiast Budowlani przejęli inicjatywę i trzykrotnie przedostali się na pole punktowe krakowian. Gospodarze zwyciężyli ostatecznie 32:14 – Myślę, że w pierwszej połowie graliśmy naprawdę dobre rugby. Były momenty, kiedy brakowało nam koncentracji i właśnie wtedy traciliśmy punkty. W drugiej odsłonie, po 60 minutach gry przy wyniku 18:14, wciąż byliśmy w dobrej sytuacji, by wrócić na prowadzenie, ale wtedy coś się posypało – ocenił van Zyl. Jak przyznał, w ostatnich 20 minutach zawodnicy Juvenii wrócili do złych nawyków. Zamiast utrzymywać się przy piłce, zbyt często decydowali się na kopnięcia. W ciągu pięciu minut stracili dwa przyłożenia, które przesądziły o wyniku. – Wciąż mamy sporo pracy przed sobą. Zbudowanie nowego systemu gry zajmuje trochę czasu, zwłaszcza gdy długo grało się w inny sposób i do tego przywykło. Chcę, żebyśmy grali ekscytujące i efektowne rugby. Nie możemy ani na chwilę odpuszczać czy bać się błędów, bo dzięki nim się uczymy – podkreślił szkoleniowiec Juvenii.

Celem krakowskiej drużyny pozostaje awans do najlepszej szóstki Ekstraligi. Kolejne spotkanie Smoki również rozegrają na wyjeździe. Ich rywalem będzie beniaminek rozgrywek – Sparta Jarocin.

Nie przegap najważniejszych informacji z Krakowa. Zapisz się do naszego newslettera już teraz!

Przewijanie do góry