Zespół ds. dzików zebrał się tylko raz w tym roku

źródło: Marcin Golik

W Krakowie problem dzików staje się coraz bardziej uciążliwy, ale powołany do jego rozwiązania Zespół Zadaniowy zebrał się w całym 2025 roku tylko raz – 23 września. Mieszkańcy regularnie zgłaszają obecność dzików na osiedlach i terenach rekreacyjnych, a całodobowe pogotowie dla zwierząt interweniuje niemal codziennie.

Zespół powołano w lutym 2023 roku decyzją prezydenta miasta, by opracować konkretne propozycje działań ograniczających populację dzików i poprawiających bezpieczeństwo mieszkańców. W jego skład weszli przedstawiciele Urzędu Miasta, Polskiego Związku Łowieckiego, straży miejskiej, policji, pogotowia ds. zwierząt, Powiatowego Lekarza Weterynarii oraz Rzeczniczka ds. Zwierząt. Pierwsze i jak dotąd jedyne w tym roku posiedzenie odbyło się 23 września. Uczestnicy omówili propozycje zmian w przepisach oraz możliwe metody redukcji liczby dzików w mieście, jednak żadne konkretne rozwiązania nie zostały wdrożone.

Tymczasem problem narasta. Dziki w Krakowie mają się dobrze. – Jest ich sporo i generalnie już się zaprzyjaźniły z nami, bo są wszędzie, wchodzą na tereny, na które nie powinny wchodzić – mówią mieszkańcy. Nie pomagają nawet ogrodzenia pod napięciem. Zwierzęta upodobały sobie szczególnie park Maćka i Doroty, ale ślady po dzikach widać także w innych miejscach, m.in. na Ruczaju, Klinach i w rejonie Zakrzówka. Codziennie pojawiają się nowe tropy i rozkopane trawniki. Szacuje się, że w Krakowie żyje nawet 1,5–2 tysiące dzików, a liczba ta stale rośnie.

Dzikie zwierzęta przyciągają pełne śmietniki i dostęp do odpadów. Klimat się ocieplił, zimy są łagodniejsze, a jedzenia w koszach nie brakuje. Problemem są niezabezpieczone pojemniki na odpady i brak daszków, których montaż zapowiadano już dwa lata temu. Na Ruczaju czy Klinach wciąż jest ich bardzo mało. – Będą tam, gdzie tylko to jest możliwe – tłumaczą urzędnicy. – To też kłopot związany z tym, że ktoś może się skaleczyć, że coś się może stać. Dlatego montuje się je tylko w miejscach, gdzie dziki rzeczywiście się pojawiają. Łakomym kąskiem dla zwierząt są również kubły na odpady biodegradowalne. – Parę razy żeśmy sprzątali, teraz wystawiamy rano, dopiero w dniu odbioru, bo nie można dzień wcześniej – dziki przychodzą i rozwalają – mówią mieszkańcy.

Ptasia grypa w zoo. Reżim sanitarny potrwa do końca roku – Puls Krakowa

Według danych przekazanych przez miasto, oficjalne szacunki Polskiego Związku Łowieckiego wskazują, że na terenie Krakowa żyje około 145 dzików. Urzędnicy przyznają jednak, że rzeczywista liczba jest znacznie wyższa. Całodobowe pogotowie dla dzikich zwierząt ocenia, że po mieście może poruszać się nawet do 2 tysięcy osobników.

Jak wyjaśnia wiceprezydent Krakowa Stanisław Mazur, możliwości działania są mocno ograniczone przez przepisy unijne. – Od 2021 roku, w związku z wprowadzeniem przez Komisję Europejską przepisów dotyczących afrykańskiego pomoru świń, obowiązuje całkowity zakaz przemieszczania dzików na terenie Unii Europejskiej. Nie ma więc prawnej możliwości ich odłowienia i wypuszczenia w innym miejscu – podkreśla Mazur.

Oznacza to, że dotychczas stosowane metody – humanitarne odłowy i relokacje – są dziś niemożliwe. Obecnie jedynym sposobem redukcji populacji pozostaje odstrzał, który może być prowadzony wyłącznie w sytuacjach bezpośredniego zagrożenia dla ludzi. W tym roku odstrzelono około 400 zwierząt. W Krakowie działają trzy odłownie – w rejonie Zakrzówka, Ruczaju i Borku Fałęckiego – a miasto zapowiada zwiększenie ich liczby do sześciu.

Równolegle prowadzone są działania prewencyjne. Miejskie Przedsiębiorstwo Oczyszczania montuje specjalne stalowe nakładki i kopuły na ulicznych koszach, które mają uniemożliwić dzikom dostęp do odpadów. W ramach programu pilotażowego zamontowano już 341 takich zabezpieczeń. Każda z nakładek kosztuje 356 zł i jest wyposażona w piktogram edukacyjny. – Program spotkał się z pozytywnym odbiorem mieszkańców, dlatego planujemy jego rozszerzenie – poinformowało MPO.

Miasto i organizacje społeczne podkreślają, że kluczowa jest również edukacja. Miejscy aktywiści z Akcji Ratunkowej dla Krakowa wspólnie z magistratem przygotowali poradnik tłumaczący naturę dzika i zasady zachowania w razie spotkania zwierzęcia. – Nie możemy dzików w żaden sposób oswajać, musimy je traktować jako dzikie zwierzęta. Należy też edukować dzieci, że nie podchodzimy, nie karmimy, nie głaszczemy – mówi Monika Konieczna z Akcji Ratunkowej.

Kraków nie pójdzie śladem Warszawy. Znaków dla wiewiórek nie będzie – Puls Krakowa

Zespół Zadaniowy, który miał opracować długofalową strategię, nie przedstawił jak dotąd żadnych rekomendacji. Miasto deklaruje, że kolejne spotkania zostaną zorganizowane w 2026 roku. Do tego czasu działania ograniczą się do utrzymania odłowni, patroli straży miejskiej oraz akcji edukacyjnych.

– Obecność dzików w mieście to nie tylko kwestia bezpieczeństwa, ale też współistnienia człowieka i przyrody. Wymaga to planowych i systemowych rozwiązań, które nie powstają z dnia na dzień – zaznacza wiceprezydent Mazur.

Nie przegap najważniejszych informacji z Krakowa. Zapisz się do naszego newslettera już teraz!

Przewijanie do góry