Zmiana miejsca Parady Smoków zaskoczyła część mieszkańców i turystów

Tysiące osób przyszły jak co roku pod Wawel, ale tym razem smocze widowisko odbywało się w zupełnie innym miejscu. Wielu mieszkańców i turystów dopiero po rozpoczęciu pokazu zorientowało się, że główna część wydarzenia została przeniesiona na Bulwar Tyniecki.

Dla większości krakowian Wielkie Smocze Widowisko od lat oznaczało jedno miejsce – zakole Wisły pomiędzy Wawelem a Mostem Dębnickim. To właśnie tam gromadziły się tysiące mieszkańców i turystów, aby obserwować latające smoki, muzykę i efekty świetlne przygotowywane przez Teatr Groteska. Przez lata lokalizacja stała się niemal równie rozpoznawalna jak sama Parada Smoków.

W tym roku organizatorzy zdecydowali się jednak na największą zmianę w formule wydarzenia od lat. Scena została przeniesiona na Bulwar Rodła, natomiast publiczność miała oglądać spektakl z Bulwaru Tynieckiego. Wejścia do strefy widowiska wyznaczono od ulic Tynieckiej, Szwedzkiej i Skwerowej.

O zmianie informowano jeszcze w maju. Teatr Groteska tłumaczył, że nowy układ przestrzeni ma usprawnić organizację wydarzenia, zwiększyć przepustowość terenu oraz poprawić widoczność dla uczestników. Organizatorzy przekonywali, że dzięki temu tysiące osób będą mogły wygodniej obserwować widowisko.

Wielu uczestników zwracało uwagę, że nowa lokalizacja oznaczała zupełnie inny sposób organizacji przestrzeni niż ten znany z poprzednich lat. Dotychczas publiczność rozciągała się na długim odcinku bulwarów po obu stronach Wisły. Tym razem główny ruch został skoncentrowany w rejonie Bulwaru Tynieckiego. Jeszcze przed rozpoczęciem widowiska pod Wawelem zgromadziły się tłumy ludzi. Bulwar Czerwieński, okolice Smoczej Jamy oraz dojścia do Mostu Dębnickiego wyglądały podobnie jak podczas poprzednich edycji. Rodziny z dziećmi zajmowały miejsca nad rzeką, wielu turystów rozkładało koce, a kolejne grupy ludzi schodziły na bulwary od strony Starego Miasta.

Dla części uczestników dopiero zbliżająca się godzina rozpoczęcia widowiska stała się sygnałem, że coś jest inaczej niż zwykle. W okolicach Wawelu nie było charakterystycznej infrastruktury związanej z pokazem. Coraz więcej osób sprawdzało informacje w telefonach, a część zaczęła kierować się w stronę Mostu Dębnickiego. Równocześnie tysiące widzów gromadziły się już przy nowej lokalizacji. W efekcie publiczność została podzielona pomiędzy dwa obszary oddalone od siebie o kilkaset metrów. Dla osób, które od lat przychodziły w to samo miejsce, zmiana okazała się większa niż mogło się wydawać po samym komunikacie organizatorów.

Dodatkowe zamieszanie mogły powodować informacje dostępne przed wydarzeniem. W części materiałów internetowych jeszcze przed pokazem można było znaleźć opisy wskazujące tradycyjną lokalizację pomiędzy Wawelem a Mostem Dębnickim. Jednocześnie organizatorzy informowali już o przeniesieniu wydarzenia na Bulwar Rodła i Bulwar Tyniecki. Dla części odbiorców mogło to nie być całkowicie jednoznaczne.

Po rozpoczęciu widowiska szybko okazało się, że zmiana lokalizacji wywołała spore zamieszanie. Wiele osób, które zajęły miejsca pod Wawelem i na Bulwarze Czerwieńskim, dopiero na miejscu zorientowało się, że główna część spektaklu odbywa się po drugiej stronie Mostu Dębnickiego. Część widzów próbowała więc przedostać się w okolice Bulwaru Tynieckiego, co doprowadziło do dużego ruchu pieszych w rejonie mostu. Nie wszystkim udało się jednak dotrzeć do nowej strefy widowiska. Wielu uczestników pozostało w okolicach Wawelu lub utknęło pomiędzy obiema lokalizacjami, obserwując jedynie fragmenty pokazu albo efekty widoczne z większej odległości.

Nie przegap najważniejszych informacji z Krakowa. Zapisz się do naszego newslettera już teraz!

Przewijanie do góry