Od czwartku działa blisko 100 stoisk przygotowanych z okazji Jarmarku Wielkanocnego. Choć pogoda nie sprzyja spacerom, już od pierwszych godzin wydarzenie przyciągało spacerowiczów i klientów. Oferta jest standardowa: pisanki (ok. 10 zł), palmy, rękodzieło, ceramika, wyroby z drewna i pamiątki. Największym zainteresowaniem cieszy się jednak jedzenie – i tu ceny są wysokie. Kiełbasa kosztuje ok. 35–45 zł, pajda chleba od około 20 zł do nawet ponad 50 zł, pierogi 30–55 zł, a langosz 30–40 zł. Za golonkę trzeba zapłacić nawet 80 zł. Na plus dla mieszkańców – posiadacze Karty Krakowskiej mają 20 proc. zniżki na jedzenie (bez alkoholu). Tańsza jest też karuzela – bilet kosztuje 5 zł po okazaniu karty. Choć pogoda nie sprzyja spacerom, jarmark już w pierwszym dniu przyciąga odwiedzających. Największy ruch widać przy stoiskach gastronomicznych, gdzie oprócz kuchni polskiej pojawiają się też smaki zagraniczne – m.in. litewskie, węgierskie czy tureckie. Poza jedzeniem na stoiskach dominują produkty związane z Wielkanocą. Kolorowe pisanki kosztują około 10 zł, a prostsze, drewniane wersje do samodzielnego ozdabiania – około 5 zł. W ofercie są też palmy wielkanocne, stroiki oraz rękodzieło. Nie brakuje ceramiki, w tym wyrobów inspirowanych tradycyjnymi wzorami, a także produktów z drewna – od kuchennych akcesoriów po dekoracje. Są również tekstylia, biżuteria i typowe krakowskie pamiątki. Jarmark potrwa do 6 kwietnia. W programie zaplanowano m.in. konkurs palm wielkanocnych, występy zespołów folklorystycznych oraz tradycyjne święcenie pokarmów.





















